Burza…

Złościsz się dzisiaj mój Boże…?
Jak ja Cię dobrze rozumiem…
Ktoś Twoje plany dziś zawiódł,
Choć obiecywał, rozumieć…???

Masz olbrzymią przewagę
Z góry wygląda to lepiej,
I widać jak na obrazku
Czyje ważniejsze, jest przecież…

Dalej złościsz się Panie…?
Burza tu nic nie pomoże…
Malujesz złość, niedostatkiem
Choć ziemia to twardszy jest orzech…!

Tu można wszystko od razu,
Rachunki wszak płatne u Ciebie,
Więc skąd tak na poczekaniu
Człowiek ma wszystko to wiedzieć…???

Zostawiasz wolę, co wolna
Miała być w swojej naturze…
A później tak od niechcenia
Miast słońca, posyłasz burzę…
(AD.)

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz