Ten, który zamarzł…

Na środku ruchliwej ulicy, pozostawiono człowieka…
Chyba sił więcej nie miał, a może na kogoś wciąż czekał…???
Na karku zwieszona głowa, zastygła od słów nie do wiary..
I tylko wiatr snów obrońca liczył, że zdarzą się czary…

W marynarce, co świetność dekadę temu straciła,
Jakby tliło się jeszcze, jakby jeszcze wciąż żyła…
Choć w butonierce od dawna zeschłe tkwiły gałęzie, To los przyobiecał z tych sierot, najbardziej świetlistą przędzę…

Telefon zamilkł przed laty, choć ślady na progu wspominał…
Tamto onegdaj cierpliwe, co obiecało wytrzymać…
Słowa nie dotrzymało, a może tkwiło w kolejce…
A człowiek…..?
Człowiek na środku ulicy – zamarzł- choć wciąż biło w nim serce…
(AD )

Akwarela autorstwa Pani Blanki Pisarczyk
Zdjęcie zaczerpnięte z Sieci 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz