W maleńkim sklepie w środku wsiGdzie w progu się spełniają sny,Serce i drzwi na oścież tamSerdeczny głos i starszy Pan… Wśród wielu sklepów – jedyny TenW którym historia budzi się,Ważne kim człowiek, jaki czas,I co radości przesłania blask… Pamięć góruje, słońce lśniWszystko, co ważne w duszy brzmi,Pomiędzy zioła, bukiety snówKapusta, seler , groch i bób…Czytaj dalej „Miejsca Człowiekiem znaczone…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Zaprosiłam niebo na ziemię…
Zaprosiłam niebo na ziemięTutaj wszystko smakuje inaczej,Nawet czas drogi zgubionePo swojemu na ludzki tłumaczy… Tam na górze nie czuć zapachówSłone łzy wciąż się z rosą mieszają,A tu ludzie jak stada ptakówDo odlotu sił już nie mają… Tam wysoko krzyków nie słychać,Zateskniałe, spróchniałe tęsknotyNauczyły się gorzkie przełykaćChoć jak nikt, dobrze wiesz przecież o tym… Zaprosiłam nieboCzytaj dalej „Zaprosiłam niebo na ziemię…”
Moje myśli…
Niech świat się starzeje, ma czas…My z ,,ograniczonym” terminem przydatnościBądźmy wiecznie młodzi ..( AD.)
Po drugiej stronie…
Po drugiej stronie ulicyKakao na zimno podają,Jest jakby ciszej, choć głośniej…A kiedy gwiazdy spadająPod powiekami mroźnymiŻyczenia pakują walizkiI życie przez sito przelaneSłono smakuje dziś wszystkim… Kwiatów nikt tam nie zrywaMelodia nie cieszy się słońcemTakt się w połowie urywa…Chłodne wciąż nie jest gorącym,Poduszka słonawe swe strugiPrzelewa na drugi bok suchyTamy tworząc olbrzymieJak robią to dzielne poduchy…Czytaj dalej „Po drugiej stronie…”
Z życiem umowa…
Bo ja się z życiem tak umówięŻe mnie powiedzie aż do setki,Szkolne plecaki gdzieś pogubięNa korzyść wonnej twej ruletki… A ja upiję ciebie życieMiłością moją, co się zdarzy,Otule ciebie ramionamiSwych najcenniejszych kalendarzy… Zabiorę ciebie na kolacjęSzpilkami kusić będę ciebie,A ty jak zwykle ciut beztroskoWspomnisz o siódmym, ósmym niebie… Wyjdziemy z aniołami w garściNiech nas opatrząCzytaj dalej „Z życiem umowa…”
Bajka na dobranoc… W hołdzie poszkodowanym ..
Mamuś mój kotek nagle przepadłWczoraj bajeczkę pięknie mruczał,Tylko szpuleczka ta czerwonaGłucho na wietrze się porusza… Pan w telewizji pokazywałCo znaczy białe, co czerwoneI kiedy unieść obie ręceBy uratować życia stronę.. Tylko naprawdę nie potrafięPokazać dłonią gdzie jest LucekMoże zapytam tego pana…. Przecież on nigdy by nie uciekł… Mówisz że pewnie uciekł prędko… ?I siedzi gdzieśCzytaj dalej „Bajka na dobranoc… W hołdzie poszkodowanym ..”
Bajka na dobranoc… W hołdzie poszkodowanym ..
Mamuś mój kotek nagle przepadłWczoraj bajeczkę pięknie mruczał,Tylko szpuleczka ta czerwonaGłucho na wietrze się porusza… Pan w telewizji pokazywałCo znaczy białe, co czerwoneI kiedy unieść obie ręceBy uratować życia stronę.. Tylko naprawdę nie potrafięPokazać dłonią gdzie jest LucekMożezapytamtegopana…. Przecież on nigdy by nie uciekł… Mówisz że pewnie uciekł prędko… ?I siedzi gdzieś na czubku sosnyTylko gdyCzytaj dalej „Bajka na dobranoc… W hołdzie poszkodowanym ..”
Pamiętasz, była jedenasta…
A Ty mi nieba kup kawałekMaleńki niczym okruszyna,Wtedy się bać nie będę wcaleI złe, co wejrzy też przetrzymam… A Ty mi w sklepie przed dwunastąZamów słoneczne dwa promienie…Gdy będzie im na ziemi ciasnoNa więcej drobnych je rozmienię… Wysyłaj listy nienazwaneGdzieś z zagubionej losu skrzynki,I uchyl okno ciut nad ranemNa powrót twej szelmowskiej minki… Twórz zCzytaj dalej „Pamiętasz, była jedenasta…”
Za Polanicę modlitwa…
Jesteś nam taka bliskaPolanico Kochana…Każdy szczyt, ślad urwiskaWiedzie me myśli od rana…Że wielka woda tuż obok,Dobija się do wrót Twoich…A Tyś dzielna nad wszystkoZ Tobą Ludzie gotowiŚlady serca naznaczaćDziś -workami piasku…Ochroń Boże to miejsce,Ześlij łaskawszy nastrój… Nie płacz z nieba już więcejMiej w opiece Tych LudziOni przeszli tak wieleNiech świt Ich więcej nie trudzi… TyleCzytaj dalej „Za Polanicę modlitwa…”
Bo chyba wiesz…
Przysięgam, że nigdy nie będęWierzyć w wiarę co bijeI, że nie rzucę już sercaZwyczajnie sercu na szyję,I jeszcze, że czuć przestanęI zamaluję swe oczyA kiedy serce struchlałeZwyczajnie z piersi wyskoczyOdejdę…, Jak gdyby nicBo żyje się przecież osobnoNie boli wszystko co cudzeI jakby zupełnie mniej chłodnoI jeszcze przysięgać będę, choć palceSkrzyżują się w lewej ręceŻe złemCzytaj dalej „Bo chyba wiesz…”
