Pisała Pani Osiecka… ,,Ja nie odchodzę kiedy trzeba…”

Nauczę ciebie bezszelestnieOdbierać słońce, drzwi zamykać,Skradać odwieczne kalendarze,I ludzi za plecami pytać…. Nauczę Ciebie nienawidziećJestem nielotem doskonałym!Miałam już odejść, choć zaczekamOdbiorę prezent obiecany…. Jeszcze tu trochę, po swojemuZasieje ziarna nienawiści,Strasznie mi dobrze w tym bagienkuPiekła mych marzeń, cud się ziścił ! Poczekam parę wolnych minutWystawię pierś do odznaczenia,Och jak ja lubię, być proszonaZmieniać to, coCzytaj dalej „Pisała Pani Osiecka… ,,Ja nie odchodzę kiedy trzeba…””

Czy można…

Czy można prosić na własnośćCoś, co cudem się rodzi…?Obleka w nieziemską jasnośćNa pokuszenie wciąż wodzi…? Czy można prosić o miejsce…?Gdzieś obok miejsca czułego,W tej puszystości anielskiejOdnaleźć cząstkę ludzkiego…? Czy można w wielkie pucharyRozlać te namiętności..?Ugościć serce po pańskuJak tylko serce się gości…. A kiedy dzień nieco zblednieZmęczony światłem i graniem….Czy można przytulić jak dzieckoGdy wCzytaj dalej „Czy można…”

Jeszcze mi mało…

Na zaśniedziałej fotografiiSzczeście straciło kolor niebaEcho na próżno wciąż się trapiŻe nie pamięta już jak trzeba… Dawno ucichły Twoje słowaChoć to pojęcie sercu względne,Czuję wczorajsze nieporadneGdy zanuciłam Twą kolędę…. Odtwarzam gesty,czułe słowaTam gram , tu może jednak dziesięć deko…Można na nowo Ciebie tracić…?Znów przypaliłam cudze mleko… Za mało, snuje się tuż obok…Za cicho, głaszcze mojeCzytaj dalej „Jeszcze mi mało…”

Głuche to życie…

I choćbyś czasem od niechceniaList wrzucił do niebiańskiej skrzynkiSłów kilka, że się nic nie zmieniaA tamto żyje i jest wszystkim… Że Twa gitara brzmi inaczejStruny do ziemi wyciągnięte,Ze choć wciąż śpiewasz o miłościNic już nie będzie wielkim świętem…!!! Albo o żalu nie pisz wcaleSkłam, że radości w drugim głosieWciąż o piosenki Twoje prosząKalendarz pełen boskichCzytaj dalej „Głuche to życie…”

Na wyłączność…

DłonieUstaOczyCzasem czas…,Czas, który siebie zaskoczyłI zdziwienie na szybach klejoneTakie w różu, nie do końca na własność zielone… Myśli opowieści snujące…Które gdzieś na dnie swej szufladyPoskładały życiu wydarteChwile świeżo palonej kawy… Pożółkłe chcenia jak listyNieco ciszej szepczą namiętnie…Choć melodie wczorajsze ucichły…Wciąż łapczywie drażnią powietrze… Bezlitosny czas, chwil popędzacz…Drwiący ciut wciąż u podstawy…Jeszcze nie wie…Choć dawno jużCzytaj dalej „Na wyłączność…”

Mikołaj zapomniał…

Mikołaj o mnie zapomniałList napisałam jak trzebaW życiu grzeczna bywałam,Choć dalej mi jakby do nieba… Prosiłam na białym papierzeSzlachetne pióro w mej dłoni,O szklankę wiecznej nadzieiI byś od złego mnie bronił…. Matematyczne pragnieniaTe z kardiologicznym przesłaniemŻe liczę na skład z mego serca…I nic się złego nie stanie… Opisałam dziecinnieŻe więcej mi w życiu nie trzeba,JestemCzytaj dalej „Mikołaj zapomniał…”

Szeptem marzenia otwieram…

Szeptem marzenia otwieram…Na palcach jak snu baletniceOceanem pachnąceTkliwe, słonawe życie… Policzyć za dnia już nie umiemNi rąk, ni oczu kochanychEcho blade czy bledsze ?Maluje życiowe ściany… Słowa, co oczy spuściłyNie mogąc utrzymać spojrzeniaŁatają cienie na sercuGdy czas nie zmienił, co zmienia… W powietrzu unosi się stałośćWciąż niewidoczna śmiertelnie,Płomienie troski, co zgasłyI jedno na wpół ślepeCzytaj dalej „Szeptem marzenia otwieram…”

Płaczątko…

Płaczątko, tak dziś mówisz o mnieJakbym zgubiła ważne sprawy,Jakby się serce trawom plotło,Jakby szukało nut jaskrawych… Już zatopiły się słów brzegiGdzieś to wczorajsze skrzy się wielce,I serce tłucze się niemraweChoć po co komu takie serce…! Pomiędzy igły me westchnieniaHamują wciąż piętami losuA ja tak proszę najpokorniejByś nie pozwolił nic tu popsuć… Uczyć się nie chcęCzytaj dalej „Płaczątko…”

30 dni…

Wieczność z trzydziestu dni się składa…Wciąż odliczanych o zachodzie,Bez Ciebie tu na ziemi padaA potem marznie, by czuć gorzej… Gwiazdy za nuty masz u PanaChoć przecież Ty wciąż grałeś sercem,Nadia przy Tobie roześmianaDopilnuj to najczulsze serce… Nie ma kalendarz daty gorszejNiż miesiąc co odbiera życieSłucham jak śpiewasz w moim sercu….Daruj i uszom coś choć skrycie….Czytaj dalej „30 dni…”

30 dni…

Wieczność z trzydziestu dni się składa…Wciąż odliczanych o zachodzie,Bez Ciebie tu na ziemi padaA potem marznie, by czuć gorzej… Gwiazdy za nuty masz u PanaChoć przecież Ty wciąż grałeś sercem,Nadia przy Tobie roześmianaDopilnuj to najczulsze serce… Nie ma kalendarz daty gorszejNiż miesiąc co odbiera życieSłucham jak śpiewasz w moim sercu….Daruj i uszom coś choć skrycie….Czytaj dalej „30 dni…”