Tak mi jest smutno bez Ciebie…I ciemno,I słono,I mokro,I dni te nawet słoneczneW mych oczach wyłącznie mokną…Tak mnie wciąż boli to wczoraj..I środa,I czwartek,I piątek,Tyle już poniedziałkówKolejny bezpański wątek…Tak mi jest pusto, bezdźwięcznieTak mi wciąż zimno od niebaI słów mi brakuje TwoichUśmiechu tak mi potrzeba… Nie widzę zielonych światełNie słyszę kroków na schodach,Marne to wszystko,Czytaj dalej „Niepogoda…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
W rytmie …
Bijące serce na ścianieRamiona tego co było,I tego, co zdarzyć się możeGdy tamto się jednak skończyło… Zabawne głosy przeszłościDziecięce szaleństwo na szelkach,Słoiczek babcinych pysznościI łza, tęsknoty tak wielka… Czy gość to, czy już domownik…?Staruszek oparty o życieI dzień i noc i twa radośćOkruchy w najdroższym szlifie… Pewnego dnia o tej porzeZapytasz tak od niechcenia…Czy onCzytaj dalej „W rytmie …”
Kiedy jesteś…
Kiedy jesteś jest cieplej..I wiatry śpią jak zaklęte…Gałęzie myśli ospałychTworzą czułą piosenkę… Kiedy jesteś deszcz padaZawsze od ziemi do niebaPodgrzane krople tęsknotyCzęstują kruszyną chleba .. Kiedy Jesteś, a Jesteś…??.Czy tak się zdaje mi tylko…Marzenia chadzają piechotąChoć myśli wciąż pragną zakwitnąć… Kiedy Jesteś jak dzieckoSzukam Twych ramion i dłoni…Kiedy Jesteś, dziękuję…Złe, już mnie nie dogoni….
Trzy słowa…
Trzy słowa spotkały się milczącWciąż walcząc o własne pierwszeństwo,Tęsknota, co serce rozdziera,Miłość i wielka namiętność. Każdy przy swoim przystajeNuty karmi jak umie,Rzewne rzuca tęsknota…By świat chciał ją lepiej zrozumieć… Miłość, wiatru wybrankaWalcem na swojej stronie,Kieruje parę za parąTrzymając wciąż czule dłonie… Namiętność zdecydowanieGra na fortepianie,Ponazywała już czarne,Z białością jedząc śniadanie… Miłość, tęsknota, namiętnośćNa próżno śniąCzytaj dalej „Trzy słowa…”
Bajka o deficytowym towarze…
Bardzo się tego obawiam, Rzekła codzienność do synaŻe jeśli długo to potrwaNikt tego już nie wytrzyma… Wydobycie wciąż wzrastaZapotrzebowanie się mnożyZa kilka lat nie wystarczy By dzielić to, co wciąż mnożysz…! Przechodzi z ojca na synaZ oczu do gardeł i dłoniNienawiść jak głuchy telefonSzczepionka podłości, ironii… Codzienność głowę pochylaPiastując dziecię maleńkieŚnij nienawiść syneczkuNiech serce czasemCzytaj dalej „Bajka o deficytowym towarze…”
Niebieskie urodziny…
Jak się w niebieskim niebieLiczy swe urodzinyDodaje się ziemskie tygodnieCzy nowe są dni i godziny…? A pieką tam tort i jabłecznikTen z kruszonką na górze…?A kto dmucha balonyI kto dziś przyniesie Ci róże…?? Czy sto lat śpiewa się staleCzy wieczność skrzy swe uśmiechy,Andrzeju zagraj Jej proszęNiech Nadia się dzisiaj ucieszy… My tu na ziemi doCzytaj dalej „Niebieskie urodziny…”
Oda do Ewy…
Ty co dolewasz szumu w SztumieTy, co rozumiesz, choć nikt nie rozumie ..Ty, która pod włos kota głaszczeszTy, wciąż wezbrane i hulaszcze…Ty, pojedyncze i złożoneTy, treści wzniosłe, odmrożoneTy, co w zaświatach masz korzenie…Ty, wieczny wietrze, słów spełnienie…Ty, co na koniec i początekTy, która łapiesz wątku wątek ..Ty, małolato z kalendarzemTy, o której we śnie wieluCzytaj dalej „Oda do Ewy…”
Gdy piroman strażakiem zostaje…
Już prawie wszystko rozwiązałam,Od wczoraj cudnie się nazywamPodpalam własne niedopałkiI Boga nadaremnie wzywam… Kluczem otwieram każdy zamekA w nim niestety brak ksieżniczekKrwotoki dawno tamowanePrzywracam by drażniły życie. I posypuję rany soląOch jak ja lubię zakażeniaI zęby niech ich wszystkich boląSpełniam najskrytsze swe marzenia…. I czasem tylko od niechceniaZagram w tym filmie główną rolę,Podepczę to coCzytaj dalej „Gdy piroman strażakiem zostaje…”
Kiedy nie można odjechać… W podtytule: I tchu nie starcza by dobiec…
Na mglistym dworcu w KoluszkachA może bliżej ciut nieco,Stada nikczemnych pociechW swą podróż udają że lecą… Walizki już spakowaneChoć to wciąż zaszłość pozornaPodłości nie mieszczą się w kufrachChoć dawno przywarły do dna … Wychodzą bledsze i drżąceWciąż z apetytem na jeszcze…Godzinki zaczęły odmawiaćGodzinki, ile ich jeszcze …? I mało im wciąż i tak smutnoKradzione, tęskneCzytaj dalej „Kiedy nie można odjechać… W podtytule: I tchu nie starcza by dobiec…”
Bukom Złotym…
I nie wystarczy wciąż tylko śpiewaćNa palcach stawać, zaklinać czasCzuć trzeba jeszcze i serca ogrzewaćWspmnień nie zdebtać choćwieje wiatr… I nie wystarczy wciąż tylko śpiewaćDłoniom i sercu czas wręczyć znakTen co od krzyża i ten co od chlebaTen najwierniejszy człowieczy ślad… I nie wystarczy wciąż tylko śpiewaćKorzeniom trzeba hołdować wciążTu w Wielkim Buczku ślubują drzewaICzytaj dalej „Bukom Złotym…”
