Skrzydlate….

Wybierałam Anioły cierpliwie,
Na sen długi i na bezrybie,
Wybierałam Anioły na życie,
Takie życie w wiecznym zachwycie!

Układałam Anioły cichutko,
Tuż za progiem za leśną tą budką,
Aby były wciąż dla każdego,
Aby wniosły coś anielskiego!

Powsadzałam Anioły do szafy,
I do auta, tam mój wieczny zachwyt,
Poprosiłam o Anioły dla ludzi,
Dla tych, którzy mogliby się obudzić!

Zaprosiłam Anioły do stołu,
Aby z każdym i trochę pospołu,
Wymieniały myśli szalone,
Grając cicho w dobro wcielone!

Zamówiłam Anioły dla bliskich,
Te Anioły mają już prawie wszyscy,
Na pagórkach i w sadach zielonych,
Także dla tych, co idą do szkoły…

I wybrałam Anioła dla siebie,
Ale o tym nie musi nikt wiedzieć,
Jest tu przy mnie i karmi herbatą,
I miłością…
A co ja, co ja dam mu za to???

Dam mu oczy, te zapłakane,
Dam mu dłonie, do krwi wyszarpane,
Dam mu obiad i moją codzienność,
Zatęsknienie mu dam, ono od dawna ze mną…



Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: