Na siłę…

Ponownie jestem za daleko,
Wiatry wciąż wieją w twoją stronę,
Kubek, poranne zimne mleko
I oczy takie zatopione…

Embargo nawet mam na słowa,
Gesty, uczynki względem ciała,
Pozostawiona sama sobie,
Powiesz, że sama tego chciałam…

W progu potykam się o szczęście,
Zupełnie obce i nieznane,
Patrzę mu prosto w chłodne oczy,
Pobladła dusza moja cała…

I podejmuję wciąż od nowa,
Bajanie złudne o bliskości,
A wiatr wciąż wieje w twoją stronę,
Dla mnie zabrakło znów litości…

I o przeżyciach piszesz czule,
Że gdzieś tam byłeś w innym świecie,
A ja podarłam swą koszulę,
Na własnym zmarnowanym grzbiecie…

I można by tak w nieskończoność,
Klaskać i głaskać to, co boli,
Powiedz jak znaleźć własne słońce,
Które ogrzeje to, co boli…

Nic się nie składa, nie ma prawa,
Dwa światy żyją własnym życiem,
Wypiłam whisky, była mała
Naleję drugą, samo życie…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: