Czy mówiłam Tobie, że patrząc w niebo, widzę Ciebie… W każdym z tych wolnych obłoków odnajduję Twój uśmiech A kiedy i one łączą się w pary, są naszym lustrem… Choć jakby same nie zdawały sobie sprawy z podobieństwa w nas..
Czy tak wyglądają czary? Czy właśnie się zatrzymał czas… Czy on bywa stary…? Czy tylko chwile goni wiatr…
Czy mówiłam Tobie, że morze zaczerpnęło stałość z Twego serca? Ono nie ma początku, końca, kocha mnie od fali po horyzont, Nawet wtedy gdy świat gasi gwiazdy, one na przekór odbijając się w toni Szepczą na zawsze, na zawsze, na wszystko…
Czy tak wyglądają czary? Czy właśnie się zatrzymał czas… Czy on bywa stary…? Czy tylko chwile goni wiatr…
Czy mówiłam Tobie że słowo kocham odmierzam ziarnami piasku Licząc powody własnej radości, w miodowych ziarnach bursztynu… Czy mówiłam Tobie, że w najgłębszej ciszy słyszę Twoje wołanie.. Biegnę po twych śladach, tęskniąc do Twych ramion…
A wtedy Ty… Jakby się nie stało nic – wołasz:
Jesteś…. Jesteś moja kochana, najczulsza latarnio mych myśli… Czym jest szczęście, gdy nie wypowiada Twego imienia? Czym są klejnoty, zamki , pałace… Jeśli nie widziały blasku Twych źrenic…
O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru psycholog, psychotramatolog, pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów