Tatulu…

Zapomniałam zapytać Tatulu…
Zrobię to jutro rano…
Co dzień kocham Cię bardziej…
Choć może bardziej, tak samo …

Liczyłam gwiazdy na niebie
Nie mogąc zasnąć wieczorem
Wiesz, uczę się Ciebie na pamięć
Na każdą życiową porę…

Szczęście ma Twoje imię
Miłość ma serce u Ciebie
Więcej się ludziom nie zdarza
Choć czasem sama już nie wiem..

Od Ciebie liczę słuszności
Z Tobą zapalam szaleństwa
Zaklęcia po Twojej stronie
Zawsze są miarą zwycięstwa…

Ponazywałeś po pierwsze,
Po drugie i trylionowe..
Uwielbiam się Tobie przyglądać
To takie dawne, a nowe…

Jesteś mym alfabetem
I uwerturą życiową,
Nalepiasz na kalendarze
Każde kolejne słowo…

I możnaby tak w nieskończoność
Wyliczać Twoją obecność
Kocham Ciebie na zawsze….
Cóż zawsze- kocham Ciebie po wieczność…

Po wieczność, kocham Cię…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru psycholog, psychotramatolog, pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz