Obiecaj że nie odejdziesz…Że będziesz zawsze i wszędzie..I uciec mi nie pozwolisz…Wysłuchasz wszystko, co boli… W księżycowych alejachGdzie słońce ukradkiem się wdziera,Będziesz liczył struchlałeSzcześcia ze szcześcia zbolałe… Sny niech gawędę unosząChoć one o nic nie proszą,Darują wciąż bez pamięci…Światło i mrok naszych chęci… Spóźnienia niech one wciąż żyjąUwieszone pod szyją,Gdzieś pomiędzy wierszamiJeszcze raz, jeszcze razCzytaj dalej „Obiecaj, że nie odejdziesz…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Zażywajmy…
Rozszerzenie znaczenia ,,używać”…Kiedy w dawnych prehistorycznych czasach😉 używało się narzędzi, sprzętów, maszyn… Dziś ,, używa się ludzi” – do tych pierwszych wracało się w miarę generowanych potrzeb, Ci ostatni znikają bezpowrotnie, wyciśnięci do ostatniej kropli krwi…Do ostatniego poczucia przynależności… Kiedy dzwoni telefon, kiedy rozbłyskuje ślad pisanych wiadomości, wtedy mam ogromny powód do uśmiechania się doCzytaj dalej „Zażywajmy…”
Błagam Cię, nie płacz Mateńko…
Mateńko moja kochana…Przycupnę na Twoich kolanachPrzytulę się mocno do CiebieZdążysz mi bajkę powiedzieć… I nie płacz proszę Cię więcejŻyłem pod Twoim sercemA teraz idę do PanaBądź przy mnie Matuś kochana… Nie zapomnę twych dłoniI oczu Twych najpiękniejszychI głos Twój będę pamiętałJak mój najpiękniejszy wierszyk… Tam w niebie moja MateńkoBędę na jednym z obłokówI będę przyglądałCzytaj dalej „Błagam Cię, nie płacz Mateńko…”
Litania dla okruszka…
Boże z jasnego nieba…Zerknij na naszą kruszynę..Zbudź ją nasz dobry PanieO to dziś Ciebie prosimy… Na niebie tym nad PoznaniemRozewrzyj swoje ramionaTam nad dziecięciem kochanymMateńka czuwa strapiona… Wiesz…On ma Marek na imię…Przez sen tak się cudnie uśmiecha…Ześlij łaski od CiebieDla maleńkiego człowieka… My tu wciąż na kolanachProsimy za nim u CiebieWe dnie i w nocyCzytaj dalej „Litania dla okruszka…”
Gdybym miała zapomnieć…
A gdybym miała zapomnieć..To jakby to być znów musiało…?Ostrożnie i niepozornieCzy chciałabym iść dziś na całość…??? Tygodnie czy lata całeZgniotłabym w życia odmęcieA z zaklęć bym tylko czerpała…Czy chciałabym czegoś więcej…? Deszcz czy musiałby padaćUwielbiasz życiowe strugi,Drżenie w warkocze splecionePo raz pierwszy i drugi… A słońce czy trwać by musiało…?Ono jak pomarańcza,Wszystkie razy serdeczneZaprasza czuleCzytaj dalej „Gdybym miała zapomnieć…”
Za dwadzieścia lat…
Za dwadzieścia lat to zrozumieszDzisiaj wytłumaczyć nie umiemTrzeba zedrzeć butów zelówkiCzasem przepić ostatnie złotówki… Za dwadzieścia lat słońce zbudziszSwoim słowem pisanym do ludzi,Swoich marzeń zapleciesz warkoczeZe stadami rodzących się pociech… Weźmiesz w dłonie swe kalendarzeWspomnisz czym były tamte wojaże,O czym dęby szumiały w zachwycie…Powtarzając kocham cię życie…. Za dwadzieścia lat to zrozumieszI nauczysz się umieć,Czytaj dalej „Za dwadzieścia lat…”
Echo…
Wczoraj zadzwonił telefonA może dzwoniło to echo…Na stacji zbolałych marzeńSen się śnił, chcąc się zdarzyć… Stał w korytarzu niewielkimW dłoniach trzymając muszelki,A może kamienie i piasek…Z mchem z zapomnianych poddaszy… Dobrze, że wczoraj dzwoniłeś…Opowiadając jak żyjeszŻe dom i pracy tak wiele,I w cieniu wciąż przyjaciele … Że mało dni wyczekanych…Na progach bledszych, zaspanych,Że trawy zajęteCzytaj dalej „Echo…”
Pozytywka…
Gdy mówiła o nim płakała…Mięła w dłoniach kartki papieru,Co dzień w myślach listy pisałaOd słów drogi mój Przyjacielu… Mogła mieszkać jak długo wciąż chciałaKlucz zgubiony brak też meldunku…W blasku źrenic jego zostałaW obietnicach swych pocałunków…. Ile razy na dróg rozstajachPogubili i gesty, i słowa…Los się musiał tak wielce postaraćTaką miłość dla ludzi przechować…. Zegar taktyCzytaj dalej „Pozytywka…”
Nauczyłeś…
Nauczyłeś śpiewać kamienieI ramiona wyciągać do nieba…Czasem byłeś prostym złodziejem…Czasem cząstką wiecznego chleba… I pozostał kamień bez CiebieNi go kopnąćNi sercu darowaćJak mam żyć bez Ciebie, już nie wiem….Nawet gorzej bez Ciebie chorować… Dzisiaj Basia na spacer jechała…Zamiast kwiatów, mówi od Ciebie….Czy Ty Boże w tym niebie niebieskimNie masz żalu… Pewnie nie masz..Choć sama jużCzytaj dalej „Nauczyłeś…”
8-go Marca…
Na muślinowym papierzeSerce narysowałeśA później w każde ,,nie wierzę”Po jednej róży schowałeś…I dla pewności po wiekiNa progu starego domuPomiędzy kute zawiasyWcisnąłeś: Boże dopomoż…Ubrałeś me dłonie starannieW dwie Twoje stargane,I wyciszyłeś budziki,Nim serce wstanie, czekane…Moje pytania odwieczne posadziłeś w fotelu…Będą mogły odpocząćnim ja dojdę do celu…I pochyliłeś nade mnąWszystkie trawy, gałęzie…I zaśpiewałeś choć szeptemŻe dobrze jużCzytaj dalej „8-go Marca…”
