Litania dla okruszka…

Boże z jasnego nieba…Zerknij na naszą kruszynę..Zbudź ją nasz dobry PanieO to dziś Ciebie prosimy… Na niebie tym nad PoznaniemRozewrzyj swoje ramionaTam nad dziecięciem kochanymMateńka czuwa strapiona… Wiesz…On ma Marek na imię…Przez sen tak się cudnie uśmiecha…Ześlij łaski od CiebieDla maleńkiego człowieka… My tu wciąż na kolanachProsimy za nim u CiebieWe dnie i w nocyCzytaj dalej „Litania dla okruszka…”

Gdybym miała zapomnieć…

A gdybym miała zapomnieć..To jakby to być znów musiało…?Ostrożnie i niepozornieCzy chciałabym iść dziś na całość…??? Tygodnie czy lata całeZgniotłabym w życia odmęcieA z zaklęć bym tylko czerpała…Czy chciałabym czegoś więcej…? Deszcz czy musiałby padaćUwielbiasz życiowe strugi,Drżenie w warkocze splecionePo raz pierwszy i drugi… A słońce czy trwać by musiało…?Ono jak pomarańcza,Wszystkie razy serdeczneZaprasza czuleCzytaj dalej „Gdybym miała zapomnieć…”

Za dwadzieścia lat…

Za dwadzieścia lat to zrozumieszDzisiaj wytłumaczyć nie umiemTrzeba zedrzeć butów zelówkiCzasem przepić ostatnie złotówki… Za dwadzieścia lat słońce zbudziszSwoim słowem pisanym do ludzi,Swoich marzeń zapleciesz warkoczeZe stadami rodzących się pociech… Weźmiesz w dłonie swe kalendarzeWspomnisz czym były tamte wojaże,O czym dęby szumiały w zachwycie…Powtarzając kocham cię życie…. Za dwadzieścia lat to zrozumieszI nauczysz się umieć,Czytaj dalej „Za dwadzieścia lat…”

Echo…

Wczoraj zadzwonił telefonA może dzwoniło to echo…Na stacji zbolałych marzeńSen się śnił, chcąc się zdarzyć… Stał w korytarzu niewielkimW dłoniach trzymając muszelki,A może kamienie i piasek…Z mchem z zapomnianych poddaszy… Dobrze, że wczoraj dzwoniłeś…Opowiadając jak żyjeszŻe dom i pracy tak wiele,I w cieniu wciąż przyjaciele … Że mało dni wyczekanych…Na progach bledszych, zaspanych,Że trawy zajęteCzytaj dalej „Echo…”

Pozytywka…

Gdy mówiła o nim płakała…Mięła w dłoniach kartki papieru,Co dzień w myślach listy pisałaOd słów drogi mój Przyjacielu… Mogła mieszkać jak długo wciąż chciałaKlucz zgubiony brak też meldunku…W blasku źrenic jego zostałaW obietnicach swych pocałunków…. Ile razy na dróg rozstajachPogubili i gesty, i słowa…Los się musiał tak wielce postaraćTaką miłość dla ludzi przechować…. Zegar taktyCzytaj dalej „Pozytywka…”

Nauczyłeś…

Nauczyłeś śpiewać kamienieI ramiona wyciągać do nieba…Czasem byłeś prostym złodziejem…Czasem cząstką wiecznego chleba… I pozostał kamień bez CiebieNi go kopnąćNi sercu darowaćJak mam żyć bez Ciebie, już nie wiem….Nawet gorzej bez Ciebie chorować… Dzisiaj Basia na spacer jechała…Zamiast kwiatów, mówi od Ciebie….Czy Ty Boże w tym niebie niebieskimNie masz żalu… Pewnie nie masz..Choć sama jużCzytaj dalej „Nauczyłeś…”

8-go Marca…

Na muślinowym papierzeSerce narysowałeśA później w każde ,,nie wierzę”Po jednej róży schowałeś…I dla pewności po wiekiNa progu starego domuPomiędzy kute zawiasyWcisnąłeś: Boże dopomoż…Ubrałeś me dłonie starannieW dwie Twoje stargane,I wyciszyłeś budziki,Nim serce wstanie, czekane…Moje pytania odwieczne posadziłeś w fotelu…Będą mogły odpocząćnim ja dojdę do celu…I pochyliłeś nade mnąWszystkie trawy, gałęzie…I zaśpiewałeś choć szeptemŻe dobrze jużCzytaj dalej „8-go Marca…”

Opowiedz…

Opowiedz mi o miłościZwyczajnie dobieraj kolory,I trzymaj mocno za ręceW chłodne jesienne wieczory… Czasem zupełnie na przekórUbierz swe spodnie na szelkach,A ja czekając na proguZa nimi będę wciąż zerkać… Śmiej się do mnie tak pięknieJak ty, tylko potrafisz,A kiedy będziesz dalekoSetki ślij fotografii… Na każdy dzień z tych deszczowychI na słoneczne poranki,I nawet wtedy gdyCzytaj dalej „Opowiedz…”

Teresko…

Czasami zdarza się przypadkiemŻe stół ożywa daję słowo,Za sprawą duszy, co na krzesłach.Obleka barwą się życiową…. Spod tego stołu zaś wychodząChoć on na czwartym piętrze stoi,Korzenie które złego świataNieprzyzwoicie się nie boją…!!! A jeśli ma się w życiu szczęścieTo oczy oczom podarują,Ciepło księżyca, niebo całeŹrenice Teni tak smakują…!!! Ma w swych źrenicach spakowane…Dobro, co idzieCzytaj dalej „Teresko…”

Mamo…

Nauczyłaś mnie Mamo, korali…I sukienek bzem tak pachnących…I choć dzień kolorami wciąż mami…Twój okazał się dziś bardziej śpiącym…. Twoje słowa jak wersy piosenkiKtórej dziecko uczy się pierwsze…Tylko dziś zupełnie już nie wiemCzy to słowa Twoje, czy wiersze…? Stół nakryty tak po TwojemuI ten obrus z płatków różanych…Tylko zaproś Matulu do stołu,Tylko powiedz żart tak czekany…Czytaj dalej „Mamo…”