Czasami grzecznie by przytaknąć…To takie przytulenie w deszczu…Że choć świat coraz brzydziej pachnieTy pozostaniesz mimo przeszkód… Czasem gdy ogień nie dogaśnie…Dołożyć warto słów kruszynę,Choćby na moment było jaśniejChoćby to tylko złuda chwili… A później kiedy dopraszaniemUłożysz całą listę życzeń…To choć wystarczy, nie wystarcza…Fakturowanie bez odliczeń….?! Pomiędzy wczoraj jutro gościDziś zapomniało grzeszny wątek….Szeptem mieszane sny naCzytaj dalej „Podpowiedź…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Gdy dusza jest na lekarstwo…
Na receptę Twe słowa….Twa dusza zaś na lekarstwo…Jakie treści zachowaćBy móc podziękować i za to…??? Na jakiej kartce papieru…I nie o kolor dziś pytam…Na jakiej czucie się rodziI stada tego, co czytasz ??? Nocne Polaków rozmowyObrazy gestów i wspomnieńI żal, że to wciąż za daleko…Choć dali tej nie zapomnę… Na zawsze już pozostanieszPanią z AndrzejowejCzytaj dalej „Gdy dusza jest na lekarstwo…”
Szary Anioł…
Czy powinnam zapytać nie, nie wiem…Wczoraj sny drżały znowu strapione…Na pytanie: czy będzie już lepiej?Wiem, jeszcze nie wiesz…Choć me oczy wciąż lepszego spragnione…. Później kroki na schodach, tam w sieni…Dźwięk czytany zgrzytaniem piasku,Kto miał zadbać o nastrój, dziś nie wiem…A twe ślady jak stopy na piasku… Szelest stron pożółkniętej historii,Gdzieś przebrzmiałe wątki jak echo,Pobłażliwość błędówCzytaj dalej „Szary Anioł…”
Mateńko…
Jakie to będzie jutro…Dziś już Cię nie ma Mateczko…A czas, czas zupełnie spokojnieBawi się życia zawleczką… Na kredensie pożółkłyBrulion, co lat ma tak wiele,A w nim tysiące przepisów…Choć zbrakło jak przeżyć niedzielę… Pierwszą niedzielę bez CiebieI bez wspólnego obiadu,Bez kompotu z czereśniI na obrusie bez składu… Krzysztof postawił talerze…Trzy jak zawsze bywało…A dziś po razCzytaj dalej „Mateńko…”
Obiecaj, że nie odejdziesz…
Obiecaj że nie odejdziesz…Że będziesz zawsze i wszędzie..I uciec mi nie pozwolisz…Wysłuchasz wszystko, co boli… W księżycowych alejachGdzie słońce ukradkiem się wdziera,Będziesz liczył struchlałeSzcześcia ze szcześcia zbolałe… Sny niech gawędę unosząChoć one o nic nie proszą,Darują wciąż bez pamięci…Światło i mrok naszych chęci… Spóźnienia niech one wciąż żyjąUwieszone pod szyją,Gdzieś pomiędzy wierszamiJeszcze raz, jeszcze razCzytaj dalej „Obiecaj, że nie odejdziesz…”
Zażywajmy…
Rozszerzenie znaczenia ,,używać”…Kiedy w dawnych prehistorycznych czasach😉 używało się narzędzi, sprzętów, maszyn… Dziś ,, używa się ludzi” – do tych pierwszych wracało się w miarę generowanych potrzeb, Ci ostatni znikają bezpowrotnie, wyciśnięci do ostatniej kropli krwi…Do ostatniego poczucia przynależności… Kiedy dzwoni telefon, kiedy rozbłyskuje ślad pisanych wiadomości, wtedy mam ogromny powód do uśmiechania się doCzytaj dalej „Zażywajmy…”
Błagam Cię, nie płacz Mateńko…
Mateńko moja kochana…Przycupnę na Twoich kolanachPrzytulę się mocno do CiebieZdążysz mi bajkę powiedzieć… I nie płacz proszę Cię więcejŻyłem pod Twoim sercemA teraz idę do PanaBądź przy mnie Matuś kochana… Nie zapomnę twych dłoniI oczu Twych najpiękniejszychI głos Twój będę pamiętałJak mój najpiękniejszy wierszyk… Tam w niebie moja MateńkoBędę na jednym z obłokówI będę przyglądałCzytaj dalej „Błagam Cię, nie płacz Mateńko…”
Litania dla okruszka…
Boże z jasnego nieba…Zerknij na naszą kruszynę..Zbudź ją nasz dobry PanieO to dziś Ciebie prosimy… Na niebie tym nad PoznaniemRozewrzyj swoje ramionaTam nad dziecięciem kochanymMateńka czuwa strapiona… Wiesz…On ma Marek na imię…Przez sen tak się cudnie uśmiecha…Ześlij łaski od CiebieDla maleńkiego człowieka… My tu wciąż na kolanachProsimy za nim u CiebieWe dnie i w nocyCzytaj dalej „Litania dla okruszka…”
Gdybym miała zapomnieć…
A gdybym miała zapomnieć..To jakby to być znów musiało…?Ostrożnie i niepozornieCzy chciałabym iść dziś na całość…??? Tygodnie czy lata całeZgniotłabym w życia odmęcieA z zaklęć bym tylko czerpała…Czy chciałabym czegoś więcej…? Deszcz czy musiałby padaćUwielbiasz życiowe strugi,Drżenie w warkocze splecionePo raz pierwszy i drugi… A słońce czy trwać by musiało…?Ono jak pomarańcza,Wszystkie razy serdeczneZaprasza czuleCzytaj dalej „Gdybym miała zapomnieć…”
Za dwadzieścia lat…
Za dwadzieścia lat to zrozumieszDzisiaj wytłumaczyć nie umiemTrzeba zedrzeć butów zelówkiCzasem przepić ostatnie złotówki… Za dwadzieścia lat słońce zbudziszSwoim słowem pisanym do ludzi,Swoich marzeń zapleciesz warkoczeZe stadami rodzących się pociech… Weźmiesz w dłonie swe kalendarzeWspomnisz czym były tamte wojaże,O czym dęby szumiały w zachwycie…Powtarzając kocham cię życie…. Za dwadzieścia lat to zrozumieszI nauczysz się umieć,Czytaj dalej „Za dwadzieścia lat…”
