Jeden… wart wszystkiego…

Miłość odłożona na półkę twardnieje jak chleb…Robi się głucha, bezdźwięczna i zimna..I tylko czasem odwiedzana przez wskazówki zegara…Unosi wzrok ku obłokom w oczekiwaniu odpowiedzi….Ile i czy to już naprawdę dziś…?Nie żałujmy słów, one boso biegną do ludzi…Czasem nawet przecinek staje się czułym elaboratem…Dwa, to zdaniem ludzkości o jeden raz za wiele….Zatem jeden, wart jest wszystkiego….!!!

Żal żalu, żal…

Wszystko co twoje mam zrozumieć i poukładać, ponazywać….Zwyczajnie wszystko muszę umieć, choć przed tym się po ludzku wzdrygam… Czasu stronice poszarzałe, wciąż męczą mnie  o jedno słowo.Kiedy,  to wczoraj wróci do mnie, i śnić się będzie kolorowo …? Kolejka długa się wydaje, ktoś zgubił palto, tamten ręcznik…Nic dla nikogo nie zostaje, a świat jak kręciłCzytaj dalej „Żal żalu, żal…”

Przytulanka…

Mówisz, że mogę być kim zechcę…?Powiedz mi to raz setny  jeszcze….Maluj za oknem twe  pejzażeMych najcieplejszych wiernych zdarzeń… I bez pamięci mnie przytulajNie zważaj na czas,  chciej rozczulać…I opowiadaj wciąż o sobieW każdej najgorszej, złej  pogodzie… Czasem zatrzymaj się na chwilęBy snów me senne dwa motyle…Mogły schronienie znaleźć w tobie, By dogoniły nasz krwiobieg…. ACzytaj dalej „Przytulanka…”

Pani Halinko…

– z przymrużeniem oczu, proszę 🤣 Chciałam napisać list do Pani…Kasia mnie wciąż słowami mami..,A ja mam taką prośbę wielką…Byś Pani stała się -nauczycielką…! I kiedy zdrowie wnet powróciI wszystko złe przestanie smucić,A Pani sił mieć będzie wieleTo się obaczym w dwie niedziele…😉 Uczniem nie jestem z tych najgorszychKałamarz znajdę i proporczyk,Zeszyt zdobędę z pięciolnią…AbyCzytaj dalej „Pani Halinko…”

Pani Svetlana…

Przyglądam się Pani czas jakiśSłuchając tkliwych melodii,Dłońmi oczarowana,I wiecznym, troskliwym ogniem… Jest w Pani coś niebieskiego…Szlachetność wierszem pisana,I delikatność źdźbła trawyW nutach czule skrywana… Porusza Pani stroniceJuż dawno przez świat zapomniane,I karmi kruszyną dźwiękówJak skarbem nim świt nowy wstanie… W filigranowej postaciMieści się Tak wielkie serce…Rozdając słuchaczom radości… Choć my – Pokornie prosimy o więcej…Czytaj dalej „Pani Svetlana…”

Upragniony…

Pewna pani spod Kielc może z Wrześni….Układała, co w snach się nie mieści…!!!Lawirując na linie dwóch marzeńChcąc opuścić i być w centrum zdarzeń…. Tu szeptała, tu łzy swe roniła…I tu chciała,  i tam wciąż jątrzyłaZakładając na swą lewą stronęDwie opaski, choć obie znaczone…!!! Miała pracy za cały sztab wielki….Licząc złości swej małe muszelki, Temu dałaCzytaj dalej „Upragniony…”

Oj panie Fromm…

Oj panie From czyś Ty widziałTyle agresji złośliwej…???Choćby na przejściu dla pieszychWyzutej z tego co tkliwe. Z instrumentalną pod rękęChadzają na wieczne spacery…Żywotne są ponad miaręTe ludzkie choć z piekła cholery… A kiedy zapytasz znienackaDo kogo idą z wizytą…?Przez ramię niedbale odkrzykną…Tęskniący za konformistyczną…!!! Z sadystycznym zacięciemW nekrofilicznym odzieniu,Wpisują się  krok po krokuW pański wzór,Czytaj dalej „Oj panie Fromm…”

W dniu Twoich imienin…

Dzwoniłabym jeszcze przed świtemBy złożyć Tobie życzenia,By mówić o ludzkim błękicieBy świat tego nigdy nie zmieniał… Słyszałabym jak się znów śmiejeszGdy próby moje szaloneWysłuchiwałeś nad ranemGdy głośno wołałeś swą żonę… A później wspólnie z DanusiąMarudzić byśmy zaczęły,Że Tobie wciąż mało i małoJednego miejsca na ziemi… Ofiarowałabym TobieSłowa na tę okoliczność,Kazałbyś przesłać do siebieBy w jednymCzytaj dalej „W dniu Twoich imienin…”

Wandzine…

Na środku wielkiego niebaRozbłysło serce dziecięce…Bije dziś jakby inaczej …Już nie drży w wielkiej rozterce… Na środku wielkiego nieba…Muzyka do snu je kołysze…W pół taktu rozchyla ramiona…By móc je lepiej usłyszeć… Wiatr popędza obłokiPrzegania barwy ciemniejsze,Na środku wielkiego nieba…Skrzy się dusza i serce… Puszyście sny odgadującRadość rozlewa się trwale…Wandzia maluje obłokiJak senne nieba korale… DlaCzytaj dalej „Wandzine…”

Oddawanie…

Nie umiem w sercu poukładaćTego wiecznego oddawania…Chwil, twych czułości, krok po kroku…Jakby me serce wiatr przeganiał… Nie chcę urwanych dni, tygodni…Słów, które bezpańsko w żalu brodzą,Ile to dużo, ile jeszcze??Nim świat pochli się nad różą… Za krótko było nam tu dane…Mościć swe chwile w życia cudzie,Gdyby choć raz można powrócić…???Gdyby choć raz można zrozumieć…???? NieCzytaj dalej „Oddawanie…”