Olu…Miałaś na mnie zaczekaćA tak, szklanka rozlanego mleka,Kapie jak łzy na policzkach…Słono w każdej uliczce, deszczowo, tęskno i mokro…I moje słowa też mokną, bo chciałam je Tobie powiedzieć,Że spotkamy się przy obiedzie,Że zrobię śledzie w śmietanie…A na deser dostaniesz książkę pełną słów moich…A teraz…?Teraz tak bardzo boli…Oddechu złapać nie umiem, wiem że Ty to zrozumiesz…JakCzytaj dalej „Olu…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Bez pozwolenia…
Jakie trywialne proszę paniO wszystko żebrać, pytać losu…Ktoś przez przypadek światło zgasiłBy móc uzyskać święty spokój… Czy pani dzisiaj zapytałaCzy może uśmiech mieć na twarzy…?I co planuje los na jutro?W wypożyczalni cudzych marzeń… Podanie proszę zacząć pisać…Od słów ja niżej podpisana…Cóż to za mina proszę pani…???Jest pani strasznie niewyspana….!!! Zaplanowałem wielkie cudaProszę przyglądać się zzaCzytaj dalej „Bez pozwolenia…”
Już nie pamiętam…
Podtytuł: Standby Pomiędzy ważnym, a ważniejszymW schowku na szczotki, kubły, śmieci…Na szóstej półce tak od końcaMieszkają czyjeś dobre chęci… Suchością w gardle czas odmierzasz…Minuty te z natury chłodneTwoje to: wiecznie musisz czekaćA tamto płonie życia ogniem…! Twoje, jak lampka na czuwaniuŻe w gotowości wiernie czeka,Tamto, na polowaniu marzeńByło, choć tak nieludzko i z daleka…! MiaryCzytaj dalej „Już nie pamiętam…”
Kiedy kamień…
Wyspowiadał się polny kamieńProsząc świat o wybaczenie…Za czwartkową duszy swej zamiećI kolejne z własnych, pragnienie…! Oddał wszystko, co było mu daneKażdy dźwięk, co nań chwilę spoczywał…Każdą troskę, co lgnęła do niegoChoćby była najbardziej zjadliwa… Za radości przeprosił dwa razy…Licząc więcej nie znalazł u siebieI za niebo, co wiecznie kapałoI za innych, w tym również zaCzytaj dalej „Kiedy kamień…”
A gdyby…
Gdybym miała zapomnieć…, to jutra nie chcę pamiętać…Tamto wczorajsze przy Tobie, to mej cudowności są święta…Gdybym miała nie poznać, nie poczuć, i nie policzyć, to wszystko, co jest nieznane-Niech rodzi się łzą tajemnicy… Gdybym miała nie słyszeć, to niech to będzie jutrzejsze…Niech nuty milkną samotnie, o jeden ludzki żal , lżejsze…I zimne, samotne klawisze, niedotykaneCzytaj dalej „A gdyby…”
Oddam…
Oddam czucie swe, w dobre ręceAlbo schowek po twoich ramionachI niczego nie pragnąc więcejBędę uczyć się jak wiatr ten pokonać… Tak zwyczajnie odejdę od tegoCo nie warte mych odpowiedzi,Przyzwoicie nie spytam dlaczego…?Bez słuchania życia spowiedzi… I zupełnie bez wiary i troskiZa to z lekką nutą fantazjiBędę struną figlarną, życiowąKalendarze ospałe wciąż drażnić… Zajmę się kolorami,Czytaj dalej „Oddam…”
Usiadłam…
Usiadłam jak siadają kobiety, zwyczajnie pod słońce niestety…Później zaczęłam rozbierać,Próżne historie do zera…Czas znów nie chciał nam służyćI po swojemu odkurzył,Tamto co nutą żałosną,Zapadło w serca twe okno…Drżące dłonie i serce, co rusz budziły wspomnienia,Na dźwięk matczynego żaluCo przez przypadki odmienia…Miłość, troskę i dotyk…I włosów figlarne wojażeI listę największych przygód,I stosy najczulszych marzeń…Widzę piękną kobietą,Czytaj dalej „Usiadłam…”
Bilet, co się zgubić chciał…
Tak naprawdę to już nie pamiętamCzy to wszystko się jednak zdarzyło,Peron siódmy, pociąg i świętaNa walizkach od łez zmokła miłość… Partia szachów na dworcu w WałbrzychuPeron letni , co pachniał tęsknotą,Filiżanka, wciąż lustro kusiłaTamten uśmiech cenniejszy niż złoto… Wyliczanka przeszkód, co żyłyW pamiętnikach o pierwszym spojrzeniu,Blask samotny, co chciał podróżowaćChoć zapomniał o świata istnieniu… ZagubionyCzytaj dalej „Bilet, co się zgubić chciał…”
Kartka papieru…
Zostawiłaś mnie z kartką papieruW kilku miejscach przemokłą i drżącą …Jakby właśnie w tej jednej chwiliKtoś obiecał sen kilku wątkom… Dwie chusteczki i trzy tajemniceI tęsknota, co nie ma mieszkania…I zegarek i krople księżycaI zaległe do Boga błagania… Słowa, które urosły do niebaChoć to niebo dziś z piekłem się brata…Cudze wciąż ważniejsze od twegoCztery wiosny,Czytaj dalej „Kartka papieru…”
…. Jesteś łabędziem, zapytał…Skąd takie wnioski? Są twoje…?Płynę przez życie samotnie…Gwieździstych nocy się boję… Jesteś łabędziem, zapytam…A ja powtórzę odpowiedź…Czasami drżę od podmuchuTylko trawy są moje… Jesteś łabędziem, co pyta…?Rodząc swe odpowiedzi…Jak z niebytu powstałe…W czasie duszy zamieci… Jesteś łabędziem, zranionym…?Straciłeś kogoś bliskiego…?Wciąż czuję ten dotykOn chroni od zła wszelakiego… To kim jesteś naprawdę…?Ptakiem, człowiekiem,Czytaj dalej
