Zestarzałem się przy Tobie,-powiedział Pan…Lat nie liczę, ni sobie, ni tobie…Niosąc twojej czułości dzban.Otulając sny mgieł warkoczem- jestem tu!Dumnie drżący przy Tobie kroczę…Jeden Baca i jeden Bóg…!!! Już z oddali słyszę westchnienia,Połamanych gałęzi szlak,Jakby świat zatapiał marzenia…,Z twym oddechem, choć na mój znak…!Jakby bronił, co Twoje w mych dłoniach,Ciężkim krokom dodawał sił,Ocierając skroń wspomnieniami,TAKI ANIOŁCzytaj dalej „Pierwszy z ostatnich…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
A ty na mnie poczekaj…
Zaglądałam do naszych miejscJakby wczoraj nie było obecne,Nieco chłodniej, stukoty słówKilka drobin karmiących me serce… Poskromiłam dzisiejszy kurzOn się pewnie jakoś nazywał,I to wszystko, choć ani ruszJakby prawda nie była prawdziwa… Kolor nieba, wyblakły różNie pasuje tutaj okropnie,I tęsknota złamana w półTak żałośnie zastygła w twym oknie .. A ty na mnie poczekaj i już…!!!KrokiCzytaj dalej „A ty na mnie poczekaj…”
Ktokolwiek widział…
Ogłoszenie do życia przypięte, za ostatni skrawek istnienia…Pogubiła się za zakrętem miłość, ta, która spełnia marzenia…Gdzieś w pośpiechu uśmiech straciła i tę radość, tę z końca świata…To ta sama, co biegła i śniła, i warkocze umiała zaplatać…!!! Jak wygląda? No cóż, zapomniano, wiatr potargał rysy jej twarzy…Choć wciąż uśmiech miała cudowny, taki, który zachęca doCzytaj dalej „Ktokolwiek widział…”
Kiedy się miłość raz pochwyci…
Kiedy się miłość raz pochwyci…A później niesie ją przez życie,Szepcząc każdego dnia na nowoJakim tyś szczęściem moje życie… Kiedy się miłość raz pochwyciNic piękniej nigdy nie wygląda…O świcie w filiżankach kawyKaże się szczęście snom przeglądać… Kiedy się miłość raz pochwyci…To trzymasz mocno ją za ręce,Melodie skrzą się codziennościąZ dopiskiem, mam i pragnę więcej… Kiedy sięCzytaj dalej „Kiedy się miłość raz pochwyci…”
Zgasło…
Zgasło Twe serce o świcie.Znużone ziemskim odbiciem,Wpatrzone wciąż w wielkie niebo,Tęskniące do najbliższego… Twój uśmiech rozkwitł na nowoGdy bramę mijałaś Piotrową,W niej Andrzej czekał na Ciebie,Chcący Ci tyle powiedzieć… Macie już Wasze Razem!On śpiewa Twoją piosenkęI o miłości wciąż szepczeTrzymając w objęciach Twą rękę… Miłość się taka nie zdarza,Chyba, że na obrazach…Chyba, że w bajkachCzytaj dalej „Zgasło…”
Tęsknię…
Powyrywali tobie skrzydła, Aniele boskiej opatrznościCodzienność szara i obrzydła, tak nieustannie prosi w gości…Na dźwięki dzwonów nikt nie bieży,drwiąc na zakręcie z blasku światełWiara w nią przecież nikt nie wierzy, chyba że w górnym majestacie… Czasem najczulsze są kamienie, gładzone wiatrem w strugach deszczuJuż mi się prawie wydawało, że mam za sobą tory przeszkód…Śnią miCzytaj dalej „Tęsknię…”
Nie tłumacz…
Nie tłumacz wiersza poecieAni w zimie ni w lecie…Nawet gdy lampa dogasaNie tłumacz słów jego i basta… Nie szukaj pewnych pewnikówAni głośno ni cicho…Odmian nie bierz na ręceNiech pozostaną w piosence… I nie zaglądaj do środkaObcego tam świat nie chce spotkaćZaproś słowa do stołuStwórz im namiastkę domu… I bierz i traktuj je czuleI oddaj ostatniąCzytaj dalej „Nie tłumacz…”
Szczęście ułóż pod głową…
Wypożycz mi swoje ramionaNa każdą deszczową pogodęNa chłodne jesienne wieczoryI słabszą od wtorku, złą środę… Nie pozwól mi odejść dalekoTrzymaj mnie ciągle za rękę,A kiedy i to nie wystarczyZaśpiewaj dla mnie piosenkę.. Zaproś na spacer w deszczuChwal nim słów nam zabraknie,Zadziw, wciąż mówisz tak pięknieJak dziecku czyta się baśnie… Stawaj przede mną na schodachOdsłaniaj wśródCzytaj dalej „Szczęście ułóż pod głową…”
Taki dzień…
Takim dniem można straszyć pająkiPrzemoczonym od mgieł oczekiwań,Tyle przecież jest słabych piątkówNa bezrybiu i sztorm znaczy ryba… Wciąż powtarzaj, i wciąż do mnie mówMój aniele w spadku po ciotce,Czekolada na stole i kurz…Choć ten kurz dziś wygląda jak owce… Liczę krople miliona strugKtóre błądzą po szybie w dzień pluchy,I poduchy, co pod zastaw jużShandlowały ostatekCzytaj dalej „Taki dzień…”
Trzysta sześćdziesiąt i pięć…
Trzysta sześćdziesiąt i pięćWschodów wraz z zachodamiObietnic, długawych przejśćWszystkiego, co serce wciąż mami… Mieszania słonawych chwilZ tymi, co radość przynoszą…Szukania, choć przecież niktNie widzi śladów Twych bosych… Jak odmierzyć czas…Z tego co nam , tu zostało,Gdy serce bezdźwięcznie drżyKrzycząc mało, za mało… Łzy smakują takJak wtedy gdy od nas Odeszłaś…Trzysta sześćdziesiąt i pięćMarnych łupin orzeszka…Czytaj dalej „Trzysta sześćdziesiąt i pięć…”
