Ogłoszenie do życia przypięte, za ostatni skrawek istnienia…Pogubiła się za zakrętem miłość, ta, która spełnia marzenia…Gdzieś w pośpiechu uśmiech straciła i tę radość, tę z końca świata…To ta sama, co biegła i śniła, i warkocze umiała zaplatać…!!! Jak wygląda? No cóż, zapomniano, wiatr potargał rysy jej twarzy…Choć wciąż uśmiech miała cudowny, taki, który zachęca doCzytaj dalej „Ktokolwiek widział…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Kiedy się miłość raz pochwyci…
Kiedy się miłość raz pochwyci…A później niesie ją przez życie,Szepcząc każdego dnia na nowoJakim tyś szczęściem moje życie… Kiedy się miłość raz pochwyciNic piękniej nigdy nie wygląda…O świcie w filiżankach kawyKaże się szczęście snom przeglądać… Kiedy się miłość raz pochwyci…To trzymasz mocno ją za ręce,Melodie skrzą się codziennościąZ dopiskiem, mam i pragnę więcej… Kiedy sięCzytaj dalej „Kiedy się miłość raz pochwyci…”
Zgasło…
Zgasło Twe serce o świcie.Znużone ziemskim odbiciem,Wpatrzone wciąż w wielkie niebo,Tęskniące do najbliższego… Twój uśmiech rozkwitł na nowoGdy bramę mijałaś Piotrową,W niej Andrzej czekał na Ciebie,Chcący Ci tyle powiedzieć… Macie już Wasze Razem!On śpiewa Twoją piosenkęI o miłości wciąż szepczeTrzymając w objęciach Twą rękę… Miłość się taka nie zdarza,Chyba, że na obrazach…Chyba, że w bajkachCzytaj dalej „Zgasło…”
Tęsknię…
Powyrywali tobie skrzydła, Aniele boskiej opatrznościCodzienność szara i obrzydła, tak nieustannie prosi w gości…Na dźwięki dzwonów nikt nie bieży,drwiąc na zakręcie z blasku światełWiara w nią przecież nikt nie wierzy, chyba że w górnym majestacie… Czasem najczulsze są kamienie, gładzone wiatrem w strugach deszczuJuż mi się prawie wydawało, że mam za sobą tory przeszkód…Śnią miCzytaj dalej „Tęsknię…”
Nie tłumacz…
Nie tłumacz wiersza poecieAni w zimie ni w lecie…Nawet gdy lampa dogasaNie tłumacz słów jego i basta… Nie szukaj pewnych pewnikówAni głośno ni cicho…Odmian nie bierz na ręceNiech pozostaną w piosence… I nie zaglądaj do środkaObcego tam świat nie chce spotkaćZaproś słowa do stołuStwórz im namiastkę domu… I bierz i traktuj je czuleI oddaj ostatniąCzytaj dalej „Nie tłumacz…”
Szczęście ułóż pod głową…
Wypożycz mi swoje ramionaNa każdą deszczową pogodęNa chłodne jesienne wieczoryI słabszą od wtorku, złą środę… Nie pozwól mi odejść dalekoTrzymaj mnie ciągle za rękę,A kiedy i to nie wystarczyZaśpiewaj dla mnie piosenkę.. Zaproś na spacer w deszczuChwal nim słów nam zabraknie,Zadziw, wciąż mówisz tak pięknieJak dziecku czyta się baśnie… Stawaj przede mną na schodachOdsłaniaj wśródCzytaj dalej „Szczęście ułóż pod głową…”
Taki dzień…
Takim dniem można straszyć pająkiPrzemoczonym od mgieł oczekiwań,Tyle przecież jest słabych piątkówNa bezrybiu i sztorm znaczy ryba… Wciąż powtarzaj, i wciąż do mnie mówMój aniele w spadku po ciotce,Czekolada na stole i kurz…Choć ten kurz dziś wygląda jak owce… Liczę krople miliona strugKtóre błądzą po szybie w dzień pluchy,I poduchy, co pod zastaw jużShandlowały ostatekCzytaj dalej „Taki dzień…”
Trzysta sześćdziesiąt i pięć…
Trzysta sześćdziesiąt i pięćWschodów wraz z zachodamiObietnic, długawych przejśćWszystkiego, co serce wciąż mami… Mieszania słonawych chwilZ tymi, co radość przynoszą…Szukania, choć przecież niktNie widzi śladów Twych bosych… Jak odmierzyć czas…Z tego co nam , tu zostało,Gdy serce bezdźwięcznie drżyKrzycząc mało, za mało… Łzy smakują takJak wtedy gdy od nas Odeszłaś…Trzysta sześćdziesiąt i pięćMarnych łupin orzeszka…Czytaj dalej „Trzysta sześćdziesiąt i pięć…”
Miejsca Człowiekiem znaczone…
W maleńkim sklepie w środku wsiGdzie w progu się spełniają sny,Serce i drzwi na oścież tamSerdeczny głos i starszy Pan… Wśród wielu sklepów – jedyny TenW którym historia budzi się,Ważne kim człowiek, jaki czas,I co radości przesłania blask… Pamięć góruje, słońce lśniWszystko, co ważne w duszy brzmi,Pomiędzy zioła, bukiety snówKapusta, seler , groch i bób…Czytaj dalej „Miejsca Człowiekiem znaczone…”
Zaprosiłam niebo na ziemię…
Zaprosiłam niebo na ziemięTutaj wszystko smakuje inaczej,Nawet czas drogi zgubionePo swojemu na ludzki tłumaczy… Tam na górze nie czuć zapachówSłone łzy wciąż się z rosą mieszają,A tu ludzie jak stada ptakówDo odlotu sił już nie mają… Tam wysoko krzyków nie słychać,Zateskniałe, spróchniałe tęsknotyNauczyły się gorzkie przełykaćChoć jak nikt, dobrze wiesz przecież o tym… Zaprosiłam nieboCzytaj dalej „Zaprosiłam niebo na ziemię…”
