Nie zmieszczę szczęścia w kieszenie…Ono rozświetla mą drogę…Na wąskiej życia drożynieWciąż śpiewnie kroczy tuż obok… Dwa pocałunki przyszłościNadają rytm memu sercuNuty te wielkiej czułościI uwertury z mych tęsknot… Zapalam najczulsze gwiazdyNa drogach od świtu do zmierzchu,Obłaskawiając trudności,Torując struchlałą przeszłość…. Ubieram w szaty cesarzaPodłość i krzywdę nieludzką!A czasem nawet się zdarzaPrzelać i potłuc złe lustro …Czytaj dalej „Od siebie dla siebie…🌿”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
W podziwie trwam …
Z dedykacją dla Joanny Totoń …. 28.08.2023r. Matko od wypalonych oczu,Matko od wyrwanych ramion,Matko stojąca na zboczuTy, którą nikt się nie zajął… Matko snem powleczona,Matko drżąca i słona!Matko wiatru królowoBądź na zawsze i zdrową.! Matko marzeń strażniczko,Zaklinaczko naziemna,Ciepła i gorączkowaMatko miłości najemna… Matko wierniejsza niż rzekaSilniejsza od huraganówCzulsza, bo w stadzie zaczekańDrżysz tak wiele latCzytaj dalej „W podziwie trwam …”
O jutro szczęścia nie pytaj…
Na przejściu dla pieszych w Koluszkach,Ktoś szczęście swoje odnalazł,Zupełnie niczyje, samotne..Jedno, a dwoje i na raz…!! Zapytał ten szczęściarz, przechodzieńO drogę na przyszłość, na środę…A szczęście, ulotne , figlarne….Wciąż dla pytań za młode.. Ani mu w głowie odpowiedź,Nuci pod nosem melodię,Okoliczności gwieździsteSypie z dziurawych swych spodni…. Nie pytaj szcześcia o jutro..!Ono dziś, chce spamiętać, KosztujCzytaj dalej „O jutro szczęścia nie pytaj…”
Oddam…
Oddam sny w dobre ręceNiedokończone marzenia,Te,co już nigdy więcej…W zielonookich własnych chceniach… Znają prawie na pamięćPrzysięgi i drobne czułości,Nauczone czekania Potulne w swej gościnności… Połączone na zawszeElektronicznym zapięciem,Program, ten na czuwanieZ dopiskiem czuj własne szczęście… Uczone od dziecka na pamięćTego co dlań przeznaczone…Cuda te ,,przy okazji”Na zawsze im poślubione… W inwokacji dla sercaPotop ich własnąCzytaj dalej „Oddam…”
Honoracie…
Nim zgasły Twe czułe dłonieTo serce korzenie wydało,I każdy dzień, każdej nocyNaszemu sercu wciąż mało… Tyś Gosiną piastunkąOd Ciebie troskliwe malinyI ogień co duszę ogrzewałW te najtrudniejsze godziny… I nasze wspólne podróżeI pouczenia na drodze,Że nogę z hamulca już trzeba…A Poznań… mój dobry Boże… Ludzi nie można zapomniećTyś między nami tuż obok…Tylko w niebieskiej przestrzeniJedzieszCzytaj dalej „Honoracie…”
Chwile zielone…
Możesz mnie kochać, nim zasnę…???I być, bym czuła że jesteś..I chcieć, choć ciągle powtarzam,Że wcale już tego nie chcę…!! I nie nazywać miłościąSłów co nie są naszymi,I patrzeć czasem nie z góryA tu, ze skrawka mej ziemi… Przepraszam że w deszcz się zamieniam…A przecież tanczyć tak lubięI nie zgub mnie przy okazji, Tak często samaCzytaj dalej „Chwile zielone…”
Przysięgam, będę Ciebie chronił…
Szczeście ma zapach Twoich oczuI naleśników z powidłamiA kiedy patrzę tak na CiebieTo świat na kilka wdechów zamilkł….! Kim Jesteś dla mnie…?Nie odpowiem…,Bo jak wyliczyć nieskończonośćJesteś mi ogniem, jesteś deszczem…Jesteś mą najpiękniejszą Żoną…!!! A kim ja jestem w Twoich oczach…?Pomysłów na mnie masz tysiące..Mówisz, że jestem szcześciem w deszczu…Gdy gładzisz serce od snów drżące… Dzień,Czytaj dalej „Przysięgam, będę Ciebie chronił…”
W drewnianej chatce…
W drewnianej chatce pod lasemMiłość usiadła na proguJakby już zapomnianaNa przekór ludziom i Bogu…. Drzwi przymknięte otwieraNieśmiała , nikt jej nie prosi,Zmęczona wieczną tułaczkąNiosąca na plecach niedosyt… Izba skromna, zszarzałaStół, cztery krzesła i oknoI dach, co dobrym wciąż myślomPoprzysiągł, nigdy nie moknąć… Echo dosiadło się prędkoI wiatr i leśne ostępyChcące miłość przejednaćMówiące że trud jejCzytaj dalej „W drewnianej chatce…”
Gończy…
List gończy szczęście wysłałoZa hebanowym spojrzeniemKażdemu miłości tej małoOno wciąż duszy westchnieniem…. Wiatr, kurier skrzydlatyZaglądał pod każdy kamień,Na wschodzie i o północyCzuł to bezkresu wołanie…. I już miał się poddać , odleciećZłożyć na piersi ramionaGdy zajrzał do okna dziewczynkiTam Niusia, Tak to jest Ona…! Szczęścia nuty przywodziłI okiennice przymykał,Znalazł cuda na ziemiHebanu mógł podotykać… PorwałCzytaj dalej „Gończy…”
I obiecuję że na zawsze…
I obiecuję, że na zawszeChoć zawsze mieści się w Twych dłoniach,Tęskne tęsknoty -je ugłaszczęPrzy słowach mój i tylko moja…!!! Czy nazywałem to, co w sercu..?Z metką zszarzałej codzienności..By uśmiech rodził swe korzenieNa połoninach cierpliwości… A dłonie, czy je tak kochałem…?By drżenie było im wciąż obce?A usta, czy je wychowałemDo nut co tworzą raju koncert… CzyCzytaj dalej „I obiecuję że na zawsze…”
