Smycz, a może raczej tęsknota za…

Na rozstaju drogi pod krzyżem,
Został pies, co swe rany liże,
Ten bez pana, bez celu żadnego,
Taki gorszy od najgorszego….

Co ty sobie psi losie myślałeś,
Kiedy szczęście głęboko skrywałeś,
Gdzie są czułe dłonie i chusta,
I pogwizdów szaleńcza rozpusta…

Czy tak można, wciąż bić w jedno serce,
Może dość rozterki w rozterce,
Czy tak można z kundlem jak z człekiem,
Czy naprawdę nikt nań już nie czeka…???

Pies popatrzył w górę na niebo,
Błękit zlał się z pożogą biednego,
Łzy rozlały się w oczach zwierzęcia,
Żal, wielki żal do niebieskiego księcia…

Można wspinać się bez końca ku niebu,
Czasem odszukać cząstkę własnego,
Ile czasu zostało do końca?
Czy ktoś wysłał śmiertelnego już gońca…???

Nie wystarczy ta smycz, ani chusta,
Jeszcze serce potrzebne jest psinie,
Psa nie możesz przekazać jak rzeczy,
Ani ust kiedy kochasz przez chwilę

Autorem zdjęcia jest Pani Iwona Leśniewska




Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: