Idiotka…

Nie słodka, nie wiotka, Idiotka…,
Bo kiedy człowieka spotka,
Zawsze przed sobą go stawia,
Losem się nie zabawia,
Na oczy często spogląda,
A kiedy nikt nie zagląda,
Łzy osusza słuchaniem,
Medalu wszak nie dostanie…
Lecz nie o medal tu chodzi!
Ona,
 Jak w przesiąkającej łodzi,
Brodzi po uda w łez szlamie,
I kiedy noc w dzień nastaje,
Rozpala serdeczne swe światło,
By nic już nigdy nie zgasło!
By oddech był czysty, miarowy,
I czasem wtedy do głowy
Przychodzą baśnie, co baja
I wciąż się łudzi i kaja,
Przed ludźmi, co z żalu pogaśli,
Że będzie, że będzie jaśniej!
I kwiaty zostawia w wazonie,
I na niejednym balkonie,
Poprawia to, co zbutwiało,
I czasu, czasu jej mało,
Wciąż słyszy głosy i jęki,
Bezdźwięcznej, bezgłośnej piosenki,
Co ludziom chęci zabiera,
I bierze ją jasna cholera!
Że znów świat wygrał niesłusznie,
I z bólu, ktoś ponownie nie uśnie…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: