Nie żyje Chłopiec…

Po mojej stronie jak trzeba,
Tylko brakuje chleba,
I oczu, dłoni i serca…
I zawiść wciąż tutaj zerka!

Po mojej stronie jak trzeba,
Tylko głowę odwracam,
Taka to służba, nie praca!
Nie widzieć jak dziecię umiera…
A mnie proszę Pana cholera i złość bierze wielce ogromna,
Wszak kiedyś się Pan gdzieś z nim spotka…

Oko w oko z Tym Bogiem,
Co rano i w każdą Twą Trwogę,
Odbiera krzyki Twe czule,
A Ty?
Ty chłopca nie chciałeś zrozumieć???

Przychodzisz do domu po pracy,
Czy umiesz żyć tam inaczej,
Czy szarpiesz i trzymasz za szyję?
A dziecko?
Czy swoje dziecko zabijesz??

Czy zwiążesz mu oczy i serce,
I karzesz trwać w poniewierce,
I wody mu będziesz żałował?
Taka twa czuła jest mowa?

A kiedy gorzej się czuje,
Drutem go wtedy traktujesz,
Odwracasz głowę i trzymasz?
Taka serdeczność ojczyma…!!!

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: