Pamięci Alfonsa Skrentnego….

Właśnie umarł Przyjaciel,
Bo więcej niż Mąż, Ojciec, Dziadek,
Na szali smutku dziś kładę
Serce, i wciąż brak równowagi…

Z przemijaniem się biję,
To krzesło, uśmiech Twój wielki,
I szelki, te Twoje jedyne,
I na cóż, dziś mi te szelki…

Miałam szczęście ogromne,
Byłeś mi czarodziejem,
Dawałeś dni, tak spokojne,
Wśród łez wielką nadzieję…

Pod rękę chadzałeś z radością,
Dodając szczęście do życia,
I czemu zabrałeś go Panie?
On miał być ze mną i dzisiaj !!!

Pewnie tam Boże u Ciebie,
Zabrakło swojskiej kiełbasy?
I ludzie pewnie tam głodni,
A teraz czują nasz zachwyt…!

Zabrałeś mi Przyjaciela,
I jego serdeczne dłonie,
Stwórz mu, zatem Sołectwo,
Na swej niebieskiej polanie!

Zaplanuj festyny radości,
Zaproś gości do stołu,
On wie jak miłość wygląda,
Wszystkich będzie tam chronił…!

A kiedy i moja droga,
Dobiegnie swojego końca,
Ześlij mi jego dłonie,
Na jednym z promieni słońca!

Będzie już zaprawiony,
W swej pracy, całej niebieskiej,
I weźmie, tak jak to czynił,
W swe czułe dłonie, me serce…!!!

Zdjęcia z profilu FB Pani Krystyny Skrentnej

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: