Ile kosztuje oddech …

Wczoraj widziałam wielką walkę,
I niespokojne Twe oddechy,
Oczy zalane słonym potem
I brak maleńkiej choć pociechy…!!!

Niezgoda tłukła się w Twej piersi
Życie już chciało Cię opuścić
Lecz Ty przed życiem byłeś pierwszy
Nie dasz się życiu, wciąż tak łupić!!!

Walcz Przyjacielu, tak jak umiesz
Na złość wygrywaj swe minuty!!!
Ile kosztuje jeden oddech…??
Wie ten, kto chorobą jest zatruty….

Chwilę trzymałam Cię za rękę
Prosiłam wszystkie dobre dusze,
Niech dziś poruszą niebo całe,
Siłą miłości, siłą wzruszeń…. !!!!

Poproszę Babcię, Matkę Leśna
One dziś wstawią się za Tobą,
Tyś nam potrzebny tutaj jeszcze!!!
Niech nigdzie jeszcze Cię nie wiodą…!!!!

Dla Waldemara Glazy….💚💚💚

Autor zdjęcia: Anna Bodnar

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: