Choć odebrało mi głos…

Choć odebrało mi głos
To serce z radości wciąż krzyczy
Mój ulubiony Sołtys
Moimi strofami świat liczy…

Wzruszenie i delikatność
Na powrót wzruszenie i troska
W tym moim Buczku tak Wielkim
 I Matka Leśna Radosna…

Zaprowadziłam do Buczka
Przyjaciół, znajomych i serce
Śniłam, że ja coś Im daję
Lecz Oni dali mi więcej

Byli tam ze mną, tak czułam
Tadeusz, Ryszard, Przemysław
Zeszli na chwilę z obłoków
I ja wraz z Nimi Tam przyszłam!

Pan Henryk swoim zwyczajem
Auto moje posprawdzał
Paulinka przybyła na chwilę
I spadła niejedna gwiazda…

Nagle, z chmurnych obłoków
Kolejny sołtys się kłania
Lecz, czy tak było naprawdę?
Czy to radość z Tego spotkania…?

Sny na jawie się goszczą
Gości się moje serce,
Jak mam Państwu dziękować?
Od życia nie chcę nic więcej…

Autor zdjęcia Pan Dariusz Stanecki

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: