Czuła piosenka …

Wciąż jesteś masztem, co wśród burz
Osłania biały drżący żagiel…
Tato, tyś najpiękniejszą z dróg
Tą która wiedzie wprost do marzeń…

Za oknem tamtych zdarzeń sto…
I kolan zdartych szare troski,
I twoje Tato: jestem tu…
Nim świt się stanie ciut mniej boski…

I pokazałeś polną z dróg
Tę która waży prawdy wszelkie
Z ramion oddałeś jeden cud
Na dłoniach ułożyłeś serce…

I policzyłeś każdą z łez
I niepewności wietrzny taniec,
Sny otuliłeś wiarą, co
Ma za zadanie łamać zamieć…

Wczoraj….ach co to był za dzień
I szklisty obraz Twoich źrenic,
W słuchawce: jesteś? Jesteś już?
I świat, od słów co się zzielenił…

Nie ma na świecie takiej – z dróg
Która nie wiedzie wprost do Ciebie….
I szepty nietykalnych słów
I słowa, które czują Ciebie…

I słowa, które czują Ciebie…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru psycholog, psychotramatolog, pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj