Przytul mnie…

Przytul mnie po swojemu
Nie trzeba słów rosłych jak dęby
Powiedz, że kochasz najbardziej
Że jestem tobie potrzebny….

I przytul mnie tak po swojemu…
Odgarnij z czoła me włosy
Dotknij nim świt znów nastanie
Wyzbieraj cały niedosyt….

Bądź jak blisko dziś umiesz
W kolorach swej obecności
Szeptem list do mnie napisz
O swej najczulszej z czułości…

I jeszcze przytul mnie tylko
Bez ciebie nic się nie stanie,
Smaruję Twą obecnością
Każde z najczulszych -śniadanie…

Wiesz, nie zmieniło się wiele
Tylko spodnie na szelkach
Jakby przyciasne się stały
I twoja różowa sukienka…

Kokardę oddała przeszłości
Zamieniając falbany
W każde z dościgłych marzeń
A ty ze szczęścia pijany…

Przytul mnie jak potrafisz
Choć czasem jesteśmy daleko…
Synku czekamy na Ciebie
Na stole gorące mleko…

I ramion Gosinych szczodrości
Niech starczy na całe życie..
Niech nikt z Was nigdy nie prosi
Serdecznym jesteście odbiciem…

Serdecznym odbiciem mym…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru psycholog, psychotramatolog, pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj