Jesienna niesprawiedliwośćTurla kasztany, żołędziePod nogi sypie je ludziom,Szepcząc że jakoś to będzie… Liście zabiera z ich domostwWyrywa jak włosy na głowie,Deszczowa, wilgotna i cierpka,Jak to co spływa spod powiek… Fałszywie dobiera koloryCzerwienie, żółcie, fiolety…Daje nadzieję na stałość,I zaraz odchodzi niestety… Pomiędzy światłem i cieniemPomiędzy ogniem i wodąSą dłonie które wciąż chciały,I pomóc niestety nie mogą…Czytaj dalej „Niespełniona obietnica…”
Archiwa autora: annadruszcz
Bursztynowe serce…
Zamknięte w Tobie wiatry, burze ..Bijesz ,Choć może to i morska piana…Odbijasz szczęście w cudzym lustrze,Jestem tak w tobie zakochana… Me bursztynowe czułe serce,Monika, Jarek to sprawili,Ofiarowali mi coś jeszczeŚlady przeszłości, tamtej chwili… Jak z serdecznego kalendarza,Sekundy stają się latami,Wspomnienia błyszczą dawnym blaskiem,Serce,W nim bursztynowy brzmi aksamit…(AD.) Z dedykacją dla Państwa Moniki i Jarosława Piankowskich🌿
Zaprowadziłam Cię…
Zaprowadziłam Cię do miejscaW którym wciąż czuję się bezpieczna,Wśród stada szumów czułych liści ,Możesz i Ty swe szczęście wyśnić…. Zaprowadziłam Cię do MatkiDo jej drewnianej, sęcznej chatki,W której wciąż trwa na posterunku,Gdy życie plączę łzy ze sznurków…. Zaprowadziłam Ciebie w gościDo Matki Leśnej jej radości,Zostań na zawsze przy niej blisko,Bądź w naszym Buczku, Tam schronisko….Czytaj dalej „Zaprowadziłam Cię…”
Krople rosy…
Jak opisać wrażliwość…?Ona zmienia odległośćPomiędzy duszą a ciałemLepi z niej czułą jedność…. Kreślą ułamki sekundObrazy w kalejdoskopie,Biel i czerń twych klawiszyDotyka, cieszy się, moknie… Wielka wrażliwość oblekaZwiewne szaty uniesień,Chwila przez palce przecieka,Nadeszła złotawa jesień….(AD ) Z dedykacją dla Pani Beaty i Pana Roberta…
Pani Joannie Totoń…
Przez palce zimny świat przecieka ..Gdyby był łaskaw się naprawić….?Krzywdy czekają na człowieka,Los ciut zaspany, serce krwawi …! Gdyby przez Twe zamknięte oczyNa skrzyżowaniu wielu planów,Móc pozamieniać to cierpieniePrzyszłaby w końcu dobra noc…! Nie śmiem, nie umiem , nie mam prawa…Tak trudno dobrać słowa warte….Życie, poproszę wielkie brawa…Wszak jesteś przecież grzechu warte…(AD.)
XXV Konferencja Naukowa
Dwadzieścia pięć lat tak minęło..
Dwadzieścia pięć lat tak minęło…Trwożnych zapytań do Boga,…Konferencja, Jowita, KrajniacyI Matka Ta Leśna Boża… Dwadzieścia pięć lat wyczekiwań,Profesor o której dojedzie??Ksiądz Boguś nas Tam poprowadzi,Do Matki , Tak po kolędzie .. Dwadzieścia pięć lat jak to mierzyćMiłością, Oddaniem, Modlitwą?W słowach krajenskich chabrowych,Wciąż malowana jest przyszłość… Tyle wspomnień o LudziachI laureatów tak wielu…Złoto buków posiedliNa KrajnieCzytaj dalej „Dwadzieścia pięć lat tak minęło..”
Dwoje do pary…
Nad ranem dwoje do parySplecionych marzeń minuty,Zostań tu ze mną na zawsze…Zostań,Świat jeszcze mgłą jest osnuty… Zatrzymam obraz w mym sercuChoć dusza się śpiewnie wyrywa,Przyjaciel, powiernik, czarodziej,Tak się ta bajka zaczyna…. Gdyby zatrzymać minuty,Zamrozić szczelnie drobiny,A później całymi latami,Karmić najbliższe rodziny….? Gdyby wlać do termosuZapachy, emocje, miłości,I na receptę rozdawaćGdy smutek zaprosi się w gości….Czytaj dalej „Dwoje do pary…”
Telegram do Boga…
Przyglądam się czasem obłokomStadami się pasą na niebie,Może Zdzicha tam wyślęGdy będę w wielkiej potrzebie… Czy takie obłoki coś czują?Czy one spełniają marzenia?Bo przecież mieszkają u BogaGrzeją się w Stwórcy promieniach….! Napiszę telegram do PanaOd słów Boże Jedyny …Spełnij moje marzenia,Nadii, Księżniczki, Dziewczyny… Nie chcę dużo, przysięgam!Poproszę o radość dla Mamy,Trochę zdrowia dla siebieI dzieciCzytaj dalej „Telegram do Boga…”
Tak się nie godzi …
Pytam się Ciebie BożeDla kogo w życiu ta blizna?Dla rodziców czy dziecka??Dla Ciebie to chyba łatwizna….? Pytam się i w głos krzyczęŻe ta niesprawiedliwość aż boli!A Ty mi swoje prawdy.Wykładasz tak bardzo powoli… Pytam się czy Ty możeszSpojrzeć w oczy dziecięciu?A może nie patrzysz tam wcaleRozdając łzy w złym zaklęciu .. Pytam się, a pytanieCzytaj dalej „Tak się nie godzi …”
