Łzy z naszej ulicy…

Pozbierałam łzy z naszej ulicyTe, co słone przestały być za dniaTym, co krzyk już tęsknot nie liczyI te, które poszły do diabła… Rozpaliłam ogień w kominkuDla zbolałych od czekań miesięcy,Wykruszyłam z nich iskrę dla ogniaKiedy nikt im nie patrzył na ręce… Zanuciłam najpiękniej tym w rogu…Co od dawna słońca nie widzą…Dokleiłam im chwałę BogaChoć odCzytaj dalej „Łzy z naszej ulicy…”

W zapomnieniu, zapomniałam…

Zapomniałam zapomnieć, cóż z tego…Ile słów ginie gdzieś bezpowrotnie…I to moje bezpańskie: dlaczego…?Wciąż wystaje pod twym Bożym oknem… Zapomniałam pamiętać przez chwilę…W budlejowych motyli spotkaniach,Choć pamiętam, że ludzie tam żyli…Bez pamięci ktoś chmury przeganiał….? Zapomniałam płakać na deszczuŁzy pasują do kropel tych z nieba …Tylko jakoś nie wszystko i wszystkim…I mi także łez tamtych nieCzytaj dalej „W zapomnieniu, zapomniałam…”

Życia spowiedź…

Na obrzeżach traw wielu myśliMieszka to, co chciało się ziścić…Snuje plany na długą włóczęgęNuci starą ochrypłą gawędę… Pozostaje sobą na zawsze…W rytmie tłumu nie biegnie, nie klaszcze…Wciąż przygląda się światu, gdy moknieCzasem samo staje pod oknem…. Potem siada, jak lubi najbardziejOpierając na twoich kolanachSwoją twarz ubraną o świcieW swe na stałe zielone czekania… I takCzytaj dalej „Życia spowiedź…”

Madonna…

Dzisiejsza Madonna od dzieckaŁzy rozkłada na białej pościeli,Czasem z psem wyjdzie na spacerChoć i on jej nie rozweseli… Dzisiejsza Madonna nie płacze…Tylko pranie rozwiesza zbyt mokre,A te słone strugi rzeźbiarskieTo ta woda, co kapie za oknem… Ta Madonna każdy dzień swój układaOd budzika, co zły jest okrutnie,Nie chce przestać i wciąż do niej gadaGdy rozdajeCzytaj dalej „Madonna…”

Pamięci…Aniele Skrzydlaty… Bo gdyby tak spojrzeć inaczej…Choć kto dziś spojrzeniem się raczy…???Że ,,raczej” mogłoby byćChoć to i kłębek i nić…😞 Z gruntu to tak się zaczyna,Problemy są raczej dwa:Po pierwsze, to Anna, dziewczyna…Po drugie to też znowu ja…😞 Aby uniknąć kłopotówOd wielu lat mych boleściPisałam na szklanym ekranieBy móc wszystkie dane pomieścić… Dobór słów zCzytaj dalej

Zagapiłam się…

Zagapiłam się życie na dłużej …Pobroczyłam szpilki w kałużach…Chciałam chmury przegonić myślami…Aż tu nagle niebieskie tsunami…A tu nagle słońce po deszczu…I tęczowa drabina bez przeszkód!Nuty same do tańca mnie wiodą…Wbrew zakazom i wielu powodomWracam, dłuzej nie mogę odwlekać…Choć to droga bezkresna, daleka…Ja mam czas , zegarek zgubiłam…Pierwszy raz się ze zguby cieszyłam…Mogę wracać i błądzićCzytaj dalej „Zagapiłam się…”

Dla Domi…

Dziś pod Poznaniem wielkie święto…Blokują Rondo Obornickie,Misie, tygrysy, lamy , zebry ..Chcą zameldować się tam wszystkie . Taszczą pakunki, prezencikiCiągną balonów dwa bukiety …Gdy zapytałam po co one …Chórem krzyknęli: dla kobiety!!! Dla cudnej panny DominisiKtóra ma swoje wielkie święto….Musi od rana być szcześliwąA całe życie uśmiechniętą…!!!! Tort Tata z Mamą przygotowałTaki jak lubi, borówkowyOdCzytaj dalej „Dla Domi…”

Rozmowa szeptem karmiona…

Poopowiadaj mi szeptem,Na odległość twych ramion,O czasie, o ludziach, o lesie…I o tym, czym Bóg się nie zajął… Wyjdź na łąkę przed domemPomiędzy źdźbła szorstkiej trawy..Powkładaj bukiety marzeńPrzewrotnie, ot tak dla zabawy … Wspominaj tamto wczorajsze,Co echem do nas powraca,O myślach, szeptaj, co na złośćWciąż nauczyły się wracać… Ścieraj łzy z kalendarzy,I moje utyskiwania…I naprawCzytaj dalej „Rozmowa szeptem karmiona…”

Opowieść o Wielkiej nocy i Wielkim Dniu…

Słońce wstało dziś wcześniej, czy spać nie mogło dziś wcale…?Wielki dzień, Wielkiej nocy i łez kryształowe korale…Pan ze śmiercią wygrywa, a my wciąż nieobecni…Życzymy sobie i innym grzeczności z gruntu niegrzecznej… Kalendarze od wspomnień ciężkie, struchlałe, pobladłe…Wczoraj kłania się nisko przy płocie z niejednym sąsiadem… Tylko Mama niezmienna, uśmiecha się do swych wspomnień…Tylko – myśliCzytaj dalej „Opowieść o Wielkiej nocy i Wielkim Dniu…”