Bukiety wzruszeń…

Czasem trzeba o wszystkim zapomnieć,Nie mieć żalu do deszczu, że pada…Wiatrem spinać kolejne dwa wtorki,Choć się środa uwagi domaga… Trzy pytania mieć w lewej kieszeni,Tak na wszelki z miłych przypadków,Nucić tkliwiej o tamtej zieleni,Gdy się sąsiad zapyta o nastrój… Gdzieś pod dachem przywitać jaskółki,Co gotowe na bal są od wieków…I przytulić dwie senne jeżówki,Tak wyniosłe,Czytaj dalej „Bukiety wzruszeń…”

Anioł Skrzydlaty…

Czasem wiatr niesie nuty goryczyPrzysiadając na szarym fotelu,Już nie umiem deszczu tłumaczyćNawet żalu w drugim wcieleniu… Odpisuję na wczoraj i jutroI na listy twe nienapisane,Choć parasol przecieka zabawnieSzkli się serce o czwartej nad ranem… Kilka kruchych ciastek w kartoniePosypanych troską jak cukrem,Będą czekać na dni bardziej ciepłePrzed zaczekań i pragnień twych lustrem… Tylko nie wypuszczajCzytaj dalej „Anioł Skrzydlaty…”

Nie płacz…

Nie płacz proszę już więcej,Od łez schnie dusza i serce…I jeszcze tkliwe źrenice,Tonąc- przestają słyszeć… Nie płacz…, Nie mogło stać się inaczej,Los chciał jeszcze wybaczyć…Tłumacząc sny w telegramie…A Ty, wciąż tak po swojemuOmijasz list, listonosza…Wrzucając do wielkiego kosza,Półprawdy i inne złudzeniaW wielu życiowych odcieniach… Czas…, A czas wieczny nie bywa…Biegnie, i skacze, i pląsa…I odCzytaj dalej „Nie płacz…”

Bajka dla Taty…

W poniedziałek będziemy świętować Dzień Ojca…A ja jak zwykle, jak dziecko przybierające nóżkami w nowiutkich lakierkach, trzymające za plecami prezent dla Taty, nie mogące unieść radości, ofiarowuję z wyprzedzeniem…Tato, wiesz że nie byłabym sobą…😉😉 DZIĘKUJĘ… BajkaDlaTaty Dziś ja opowiem Ci bajkę i sama ją Tobie zaśpiewam…O dwóch najstarszych dębach, i o kawałku chleba…Kiedy byłam maleńka,Czytaj dalej „Bajka dla Taty…”

Atrament w sny ubogi…

W dziurawym jak ser szwajcarski, albo durszlak babciny,Zbiorze przekonań własnych, jednej zziębniętej dziewczyny…Odkrywam ciągle na nowo, stając na środku ulicy, Że sen, co ziścić się pragnął, przywarł do wielkiej goryczy.I choć przystanek ratownik, stworzył dla dobra wszelkiego,Zakaz postoju Tyś wstawił, nie wiedząc po co , dlaczego…? Ja nie potrafię inaczej, ani lepiej ni gorzejOczy kuCzytaj dalej „Atrament w sny ubogi…”

Na słono nie kwitną stokrotki…

Opowiedz mi o miłości, choć czym właściwie jest miłość…?Chwilą, co rodzi wciąż nowe, pamięcią tego, co było…?Na pustej stronicy książki, śladem nie zapisanym,I odpowiedzią zaspaną: jesteś, jesteś mój ukochany… Wiśniowo – majowym sadem, obleczonym w sukienki…Dostatkiem w mym niedostatku, najczulszym dotykiem ręki…Myślą niedokończoną, albo czułymi słowy,I tym zielonym czekaniem, tabletką od bólu głowy…. Odpowiedz miCzytaj dalej „Na słono nie kwitną stokrotki…”

A mówiłeś…

A mówiłeś, że nikt już nie czeka ( na progu)I nie cieszy inny, choć człowiek,Powtarzałeś, że zamarzł, choć nie mógł…W bezduszności ludzki krwiobieg… Układałeś rzewniej piosenki,Przewiązując oczy biedronkom,I choć świat bardziej się stara,Ktoś na zawsze wygasił twe światło… Czasem tylko świerszcz z tych zaspanych,Co zapomniał, że świat przestał działać,Gdy raz po raz ze szczęścia pijanyNoszącCzytaj dalej „A mówiłeś…”

Wszystko…

A w Twoich oczach ocean, i bezmiar, i aksamitność…Gdzieś w niewypowiedzianym rodzi się nasze wszystko…A w Twoich oczach tęsknota, zmęczenie i mgieł zawodzenie…To wszystko w nich się ozywa, żyjąc wiecznym pragnieniem… Pomiędzy początkiem, a końcem w oprawie strudzonej drogą…Jest czas na marzeń spełnienie, gdy dalej iść już nie mogą…Pod wielkim dębem tajemnic, pośród skrywanych drobin,KiełkujeCzytaj dalej „Wszystko…”

W dniu urodzin Pani Halinki…

Wypowiedziała Pani MariaSłowa jak pacierz, najpiękniejsze,Że w pewnym wieku się ustalaIle kobieta lat ma… I od tej chwili żadnych więcej…! Więc tak się staram dziś odgadnąćPanine lata droga Pani…Pomiędzy czterdzieści, a pięćdziesiąt…A dalej już to, ani, ani…! Wobec tak wielkie rozbieżnościPozwolę sobie gdzieś pomiędzyStanąć i złożyć dziś życzeniaMocy, radości i pieniędzy… Tą pierszą proszę bliskoCzytaj dalej „W dniu urodzin Pani Halinki…”

Na cztery ręce…

W dniu Przyjaciela… Przyjaciel jest jak korzenie…Niewidoczny, słuchający, karmiący kiedy potrzeba,i wtedy kiedy nie…Przyjaciel jest jak cień, który choćbyś się bardzo starał nie przejdzie obok…Nie zna się na zegarku…I nawet gdy się nie odzywasz – On jest…Siada na Twoim progu i czeka…Nie przeszkadza mu Twój smutekani łzy…, ani szaleństwo radości…Nie zapomina najważniejszego – Ciebie…!!!Choć możeCzytaj dalej „Na cztery ręce…”