Ustawiłeś mnie w długim szereguWszytko pierwsze, ja byłam ostatnia…I choć zawsze gotowa do bieguDusza ma, ani bliska, ni bratnia… Ustawiłeś mnie w długim szereguTuż za szafą po twojej babci,Wciąż się boję zimna i śnieguCzy w ciemnościach jakiś kwiat pięknie zakwitł…??? Ustawiłeś mnie w długim szereguA ja miałam sukienkę od Prady…,Posyłałeś piechotą gołębieKomuś – ktoś nuciłCzytaj dalej „Zapomniałeś…”
Archiwa autora: annadruszcz
Rozmowa…
Trochę sobie zazdroszczę,Zwyczajnie po kobiecemu…Telefon chwilę po ósmej,Bez po co, dlaczego i czemu…??! I deszczu zazdroszczę tobieTego, co płynie jak lawa…Nie złoszczę się na pogodę, nie…Wiem,To taka niebiańska zabawa… I wciąż chce mi się jeszcze…Szpilek, malunków na twarzy,I tego, co nadal przede mną …Co ma się jeszcze wydarzyć… Jak namalować słońceCo mieści się w jednejCzytaj dalej „Rozmowa…”
Żalu żal…
Jak to jest z tym odchodzeniem…Czy się życie w rytm będzie znów wtrącać?Może wolniej lepiej jest iść …?Raz ostatni sobą zarządzać… Albo może przyspieszyć krok,Nie przedłużać wciąż bezgranicznie…???I czy to, co z Tobą – to Tam…,??Tak w całości czy połowicznie…? A ta klucha, co w gardle trwa…Będzie sednem troskliwej ciszy?Kogo wybrać, gdy wybór się ma…?AbyCzytaj dalej „Żalu żal…”
Niepoliczalne…
Policzyłeś wszystkie godziny, dni miesiące i słone lata…Przełożyłeś na swe Esperanto, nim się wreszcie nauczyło latać…Słowa drżące, strapione jak wierzby – z nich stworzyłeś okładki dla siebieDla dni szorstko bolących i chłodnych, co od dawna ugrzęzły w potrzebie… Nauczyłeś tak niepotrzebnie, że wciąż można zupełnie inaczej…I dla kogo ta wielka nauka…?Która nie śpi, nie marzy,Czytaj dalej „Niepoliczalne…”
Szkoda…
Z żalem jest mi do twarzyJak z kroplą rosy o świcie,Jak z wytrawnością herbatyNa brzegu zwanym przez życie:Przyszłości walecznym ostatkiemNa barykadach ułudyZgubą odnalezionąW godzinie ostatniej próbyZłośliwością głupotyBez adresata żadnegoZ gumowym, odwiecznym pytaniem:Dlaczego ja?Znów?Dlaczego?Z odgłosem zapominaniaTamtych kroków na schodach…Żal…?Pewnie i żal…I wielka, samotna szkoda….
W morzu zaczekań…
Nie czekaj, nie proś, nie mów więcej,Niech w życiu będzie jak w piosence,Jak w bajkach, co się kończąc śmiejąNa złość smutniejszym czarodziejom… Tam gdzie sny gwiazdy z drzew zrywają…By maj z obrazów został dłużej,Gdzie za przyjaciół ciebie mają,W wazonach herbaciane róże… Gdzie morze, oceanem tęsknotW czekoladowym zaczekaniu,I to, co zawsze było pierwszeOddaje innym, gdy nieCzytaj dalej „W morzu zaczekań…”
Retro…
Powiadasz miły, że retro…Że uczuć już tak się nie nosi,Że tamte koronki przebrzmiałeŻe zszarzał ostatni niedosyt… W poukładanym pod kątem,Świecie, co zdeptał przysięgi,Słowa przywarły do wiatruSnując błękit swej wstęgi… W starej melodii zaklętaOpowieść drżąca,sprzed wiekówIle w niej tego, co ze mnieA ile to tylko echo…? Gdzieś pod filiżankąCzułości przestały oddychać,Retro powiadasz, być może…A może stałośćCzytaj dalej „Retro…”
Awangarda ma…
Poszerzałam mą perspektywę o dwa kieliszki szampana ..A pan tak dziwnie spogląda, nie, nie jestem na boga pijana…Może tylko troszeczkę inaczej, ułożyłam korale na szyi,To jest taka ma awangarda, którą tamci dawno stracili… Inną drogę wybrałam na podróż, tę na skróty, co gdzieś tutaj były…Tylko złą trafiłam pogodę, albo nie przyjrzałam się chwili…Tamta pani wCzytaj dalej „Awangarda ma…”
Przyjdzie czas…
Przyjdzie dzień, że Cię wreszcie zostawię,Taki czas z wtorku na środę,Ty znów będziesz zabawnie powtarzał,Że bez Ciebie żyć przecież nie mogę… Wezmę w rękę czerwoną torebkę,Może cztery pary mych szpilek,Z dużej szafy mą ślubną sukienkęI to futro na życiową zimę… Nadam cztery paczki na poczcieW dwie spakuję książki kochane,W pozostałe upchnę marzenia,Na pół śpiące, naCzytaj dalej „Przyjdzie czas…”
Burza…
Złościsz się dzisiaj mój Boże…?Jak ja Cię dobrze rozumiem…Ktoś Twoje plany dziś zawiódł,Choć obiecywał, rozumieć…??? Masz olbrzymią przewagęZ góry wygląda to lepiej,I widać jak na obrazkuCzyje ważniejsze, jest przecież… Dalej złościsz się Panie…?Burza tu nic nie pomoże…Malujesz złość, niedostatkiemChoć ziemia to twardszy jest orzech…! Tu można wszystko od razu,Rachunki wszak płatne u Ciebie,Więc skąd takCzytaj dalej „Burza…”
