Wielki dzień…

Rzadko…Bardzo rzadko…Nie występuje w przyrodzie…😅Takiego należałoby użyć stopniowania… 🌿🌿🌿 Już dawno nie widziałam oczuKtóre się palą jak pochodnie,Na dźwięk zupełnie nieznaczący ..A dodatkowo noszą spodnie… Piszą mi oczy rozognione,Że dziś dzień ważny, najważniejszy. ..!!!Jak takie chwile móc pomieścićChoćby w największych stadach wierszy…??? Pomiędzy księgi własnych dłoniWsunę szelesty twoich myśli,Właśnie podotykałam cudu…I on zupełnie mi sięCzytaj dalej „Wielki dzień…”

Napiszę bajkę…

Nim wszyscy zasną w mym domuNapiszę bajkę dla Cioci,O tym jak żyją maluszkiW królestwie przedziwnych łakoci… Pierniki były już w baśniachWięc ja o żelkach napiszę,O całych gumowych stadachZ malinowym napisem…. Gumbiki zwą się od wiekówMieszkają w wiosce za lasem,Żyją całymi stadami,Myląc wciąż ciszę z hałasem… A kiedy gwiazdy na niebieKołysanki im szepczą,One z wielką radościąKakaoCzytaj dalej „Napiszę bajkę…”

Wyliczanka na dzwonki…

Do, re, mi – zagraj TyFa, sol, la – Pola graSi, do – ładne to…!!! Pewna dziewczynka imieniem PolaCodziennie w drodze do swego przedszkola,Liczy szczebelki w płocie sąsiada…A on jej pięknie tak odpowiada… Do, si, la – liczę ja…Sol, fa, mi – policz TyRe, do – spróbuj ponownie powtórzyć to…! Pola się śmiechem zanosi cała,WCzytaj dalej „Wyliczanka na dzwonki…”

Droga do domu…

Wyzbieram wszystkie promienieNim wrócę do mego domu…W nieco zaspanym świecieGdzie czas chciałby dopomócTym którzy zasnąć nie mogą,I tym którzy na przekór chwiliWspomnienia, oczy i dłonie…Beztrosko wczoraj zgubili. Wczorajsze, dziś brzmi inaczej…Choć drżące wspomnień melodiąNie dało się zwieść na manowceRaz zimnym raz cieplejszym ogniom…Trzymam mocno w swych dłoniachLata moje dziecięceStumilowe obrazy, najwrażliwsze Twe serce… Na proguCzytaj dalej „Droga do domu…”

Jedno słowo…

I nie rozpychaj się już więcej..Na ławce struny i twe serce…Muzyka ciszą podeptana…Do jutra…? Do naszego rana…?!!! Telefon przepadł, Ty nie dzwoniszI tylko pot na twojej skroniSłonawą strugą i pospiesznieWije się, pyta, chciałby jeszcze… Wczoraj…, ubiera kalendarzeŚpiewałeś milion własnych razyŻe świat się zatrzymał -brzmi okropnie…!Na ławce, w parku, pod twym oknem… I nie rozpychaj sięCzytaj dalej „Jedno słowo…”

Powiedz mi, powiedz jeszcze…

Znów się obruszasz gdy pytam…Mrowieje końcowka języka,Mówisz, że ciągle mi mało…Że słów będzie nam brakowało…… Kochasz mnie, pytam stale…???Oblekam się w słów twych korale…Wciąż odpowiedzi spragniona…Czy to wciąż suma, iloraz…???? I znów zadaję pytanie….Czy ona na długo zostanie…?Wskazuję kolory , ubrania….Czy ma jeszcze swe zawołania…? A Ty tak pięknie się marszczysz…Jak skórka tych pomarańczy,Które ktośCzytaj dalej „Powiedz mi, powiedz jeszcze…”

Ile…

Ile to dużo, a ile wystarczy…?Czy to co z tarczą, czy to na tarczy…Koniec z początkiem wciąż wadzą się,Osiem, osiemset i jeden dzień…??? Zegary, ludzie i kalendarze…Stada tysięcy niewinnych zdarzeń,Drogi i okna skostniałych chwilNa wpół otwarte zmurszałe drzwi… Kim trzeba być, by się ziściło…?Jak śnić by senne do nas wróciło?Kogo przekupić, co sprzedać mam…W połowieCzytaj dalej „Ile…”

Kawałek nieba…

Odkroję kawałek nieba, spod stóp twoich strudzonych, Byś pędził tak po swojemu, omijał wciąż Boże strony…Ułożę własne ścieżyny z labiryntów mych marzeń,Pogodę powciskam w kieszenie, niech drwi z twych kalendarzy… Pytania o wieczność ominę, któżby chciał je spamiętać, Lianą mych czułych ramion, będę serce twe pętać…Przysięgi w skale wykuję, te o miłości co wiecznaI chlebemCzytaj dalej „Kawałek nieba…”

Ty…

Ty co z wiatrem unosisz, nuty na pięcioliniach…I Ty co niebo okradłaś z dźwięków,  co serce uskrzydla…Tyś karmicielką dusz ludzkich,Panno od drżących dłoni,Ty od emocji największych, od stada pędzących koni…Tyś od kropli rosy,  co światu się przyszła przyglądać…I od wielkiego dzwonu,  co emocjami zarządza…Tyś na pierwszych stopniach, choć one pod niebem górująTy,  co w oczachCzytaj dalej „Ty…”

Czas kradnę…

Z okruchów starych zegarówCzas przechowujesz jak złodziejA ja zwyczajnie po ludzkuNie chcę się z jutrem pogodzić. Kłócę się z listonoszemŻe listów nie wrzuca do skrzynkiI kiedy na palcach wystaję,Minę mam małej dziewczynki… Pochmurne dni groteskowoPrzewracam na lewą stronę, I śmieję się i ponaglamTo szczęście od lat opóźnione. A czasem przykładam palecDo szyby która wciąż płacze,Czytaj dalej „Czas kradnę…”