Kiedyś…

Kiedyś, nauczę się nie tęsknić…Nie szukać śladów Twoich dłoni,Czytać przez palce czas zgubionyNa firmamentach obcych skroni. Kiedyś, nauczę się nie tęsknićNie odpowiadać na zaczepki,Ze słowa życie, krople ronić,Kiedyś, gdy przyjdzie na to już czas wielki… Kiedyś, nauczę się nie tesknićI tak dotykać strun gitary,By na odległość cudzej rękiWciąż zatrzymywać Boże dary… Kiedy nauczę się nieCzytaj dalej „Kiedyś…”

Nie przywiązałam …

Nie przywiązałam tu jak trzebaNi Twej koszuli, ni gitaryByś nie wyrywał się do niebaByś tu na ziemi stał się starym… Rzędy samotnych słów gotoweWciąż wypatrują Twojej dłoni,Już odesłałam je do CiebieNa pięcioliniach Byś je schronił… Jeden z obłoków, Niech Ci służyZa księgę treści niepojętych, Słońce, szcześliwy gospodarzuSpraw by codzienność była świętem… I nie oddajcie wCzytaj dalej „Nie przywiązałam …”

Zamiast…

W pół gestu,W pół słowa,Bez dźwięku,Pomiędzy westchnieniem, a żalem,Gdzieś na granicy odmętuPróbuję cień Twój odnaleźć…! I miało być lżej, chłodniej, zamiast…Co dzień,Co noc,Co świtanie,Niebo przecieka na ziemię Dusza drży wspominaniem… I nauczyłeś mnie wołać…I odpowiadać na słowa,Melodią życie wygładzać.Wiatr po kieszeniach wciąż chować… W poł gestu…,W poł taktu…,W pół siebie…,I tam gdzie się słowo zamyka….DzieńCzytaj dalej „Zamiast…”

Ile do nieba…

Ile do nieba jest Panie…?I w którą to w końcu jest stronęPrzyjaciel tam mieszka u CiebiePrzepadło to nasze zielone…. Ile do nieba jest Panie…,?Ustaw nam Boże głośniki,Gdy Andrzej będzie wam śpiewałDasz nam posłuchać muzyki…. Ile do nieba jest Panie…?Dojadę tam samochodem?Mleczna droga, gdzież ona…?Wciąż jej odnaleźć nie mogę… Ile do nieba jest Panie…Ma nawigacja zawodzi….DałeśCzytaj dalej „Ile do nieba…”

Z końca świata…

Wstałam o czwartej nad ranemDwa dni jak Ciebie tu nie maCo się zmieniło? Ma starość,Szukać już jej nie potrzeba… List mam do Ciebie napisaćDwa dni opisać bez CiebieIle to dwa dni Andrzeju…???Ile, bo sama już nie wiem… Za oknem mojego szpitalaLudzie, ptaki i drzewaI tylko niebo tak krwisteKrwiste jak tylko potrzeba! Rozlała się krew naCzytaj dalej „Z końca świata…”

Poczekaj…

Poczekaj, posłuchaj mnie proszęW pół słowa się nie odchodzi,Zadać chcę Tobie pytanieO co w tym życiu wciąż chodzi…? Poczekaj nie spiesz się proszę…Pobądź tu ze mną przez chwilęChcę jeszcze raz Ciebie poczuć,Bądź choćby szarym motylem… Motylem nie chcesz, mój BożeBądź zatem struną gitary,Zostaw własne drobinyNiech sieją na ziemi Twe czary… Strun jest wiele na świeciePowiedzCzytaj dalej „Poczekaj…”

Nie liczy się… Pamięci Andrzeja Ładowskiego

Bez Ciebie dzień się nie liczyI noc trywialną się staje,Wiatr podłością skowyczyWychodząc na obce rozstaje… Ślepnę bez Ciebie AndrzejuI dźwięku za dnia już nie słyszę,Czekam tak po maleńkuByś przerwał nieludzką tę ciszę…! Boję się czegoś zapomniećSłowa na powrót układam,Gesty przytulam za dwoje,Mroczna ta maskarada… Od wczoraj wieki minęłyI świat się skończył o świcieI Ty zapomniałeśCzytaj dalej „Nie liczy się… Pamięci Andrzeja Ładowskiego”

Jak ….

Zabrałeś mi PrzyjacielaZabrałeś dzień razem z nocą,I słowa i nuty zabrałeśI całe w tym świecie złoto! Zabrałeś długie godzinyI w sieni nasze rozprawy,Przekomarzanki z Danusią,Takie dla wspólnej zabawy. Zabrałeś Żonie dziś MężaSynowi Ojca ukradłeś,Wnukom już nie zaśpiewaWszystko z żalu pobladłe… Wczoraj na zawsze zostanieI słowa i Łzy Twe AndrzejuNie można Ciebie tak oddaćNasz i mójCzytaj dalej „Jak ….”

Za Was i dla Was…

Czy mogę poprosić o słowaBłaganie do Matki i PanaTu u nas chora dziecinaA w sercu bolesna rana… Jej dłonie drżące jedyneJak trawy samotne w oddali,A wiatr wciąż troski przysyła,I sny których nie chce ocalić! Zaśpiewaj w Buczkowskim KościeleTam bliżej do słońca i niebaO tym że Nadia tu walczyŻe Nusi na ziemi nam trzeba,! Za chwilęCzytaj dalej „Za Was i dla Was…”

Wystarczy…

Przecież wystarcz być człowiekiem…Popijać mlekiem troski wszelkie,Stawać na palcach jak w balecieNucić najczulszą swą piosenkę… Szukać na piasku człeka śladówWciąż pielęgnować słowa pierwsze,Przez płoty kłaniać się sąsiadomWe środy pisać czułe wiersze… Tańczyć nim słońce przetrze oczy,Snuć opowieści ciut po zmroku,W czułych ramionach mościć sercuMiejsce gdzie znajdzie święty spokój! Zapraszać gesty, wonne dłonieTe, połączone korzeniami,Poczuć serdecznośćCzytaj dalej „Wystarczy…”