Wszystko zabierasz z mej drogiGłosy, struny i oczyI czekam wciąż niepokornieCzym mnie dziś jeszcze zaskoczysz…!!! Odbierasz tak po cichutku,A w sercu rany olbrzymieSerce gdzie moje serceNikt tego już nie przeżyje ..!!! Czym jest piekło mój PanieZiemia piekłem co boli!!!Podajesz mi na śniadanieGorliwy talerz twej soli … Tak wiem, że tam w twoim niebie…A tutaj, coCzytaj dalej „Słowa głuche…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Bijące dzwony…
Dziś dzwony biły dla CiebieNa wieży Twego kościoła,I świat zamilkł minutąGdy Proboszcz do ludzi zawołał! Bez Ciebie dni coraz więcejChoć snu, wciąż nam ubywaA Ty śpisz w swoim niebie…??Gdy ziemia tak głośno Cię wzywa…?? Serc królu- chór ofiarowałDla Ciebie, wyśpiewał te słowa,Ludzie tęsknią za TobąW twym Glinojecku żałoba…! Roni łzy Cecyliada, Ewa w kościele czytała…KtośCzytaj dalej „Bijące dzwony…”
Zadość…
Dobrze że zimno i zimaŁzy mrożą się u podstawy,I tylko Anieli świetująDajesz im tyle zabawy … Żal i tęsknoty na spółkęMieszkają w jednej izdebceA może to nie jest mieszkanieA z bólu łkające wciąż serce…? To co zamknięte otwieramNiech śnieg me troski pobiegliGdzieś w sierocej krainieZabrakło butelkowej zieleni… Przez mrozy i niepogodęNa liniach wciąż zakłóceniaTelefon ogłuchłCzytaj dalej „Zadość…”
W ostatnią drogę… Andrzejowi Ładowskiemu🌿
Nie odprowadzę Ciebie dzisiajChoć jestem bardzo blisko Ciebie,W podróż od łez i zwiędłych oczu,Stukonny orszak Cię powiezie.. Cisza Twych kroków nieprzekupna,Milczy uparta wciąż gitara,Marną ta podróż, Twa ostatniaChoć wielka wciąż, to jednak mała… Po bruku zaciągnięte zgliszcza.Tego, co żarzyć się wciąż chciało,Miałeś pozostać, nie odchodzićMało wciąż Ciebie, wciąż mi mało…! Słowa przestały dziś oddychaćWstrząśnięte, bladeCzytaj dalej „W ostatnią drogę… Andrzejowi Ładowskiemu🌿”
Boję się…
A jeśli Ciebie zapomnę..?Boję się tej samotności,Kilka lat może upłynąćNim wpadnę do Ciebie tam w gości… A jeśli słów nie spamiętamZapomnę jak do mnie mówiłeś,Czym było życie dla Ciebie…?Gdy jeszcze po ziemi brodziłeś… A kawa ? Gdy parzyć przestanęCzy nadal Ci będzie smakować..?Czy tam w niebieskiej krainieNauczysz się piec i gotować?? Dzień zaczynam od niebaJemuCzytaj dalej „Boję się…”
Prywatny Anioł Stróż…
Wiesz, zainspirowała mnie Twoja Wnuczka Patrycja…. Od spraw beznadziejnie zmęczonych,Od łez i drżących dłoniOd nut, co tulą serceOd świtu, co w poniewierce ..Od wtorku i od środyOd życiowej swobody… Od przytulanek wielkichOd szkła i od butelki ..Od stóp i od twych dłoniOd żalu co łzy roniOd zaklinaczy świataOd ojca i od brataOd pragowskich przecinkówOd zgiełkuCzytaj dalej „Prywatny Anioł Stróż…”
Mało…
Mówią że mam już nie płakaćZapłaczę więc przecinkami,Rozedrę cały alfabetTo mego serca tsunami… Przykleję plaster na serceMyśli okręcę bandażem,Defiblyrator użyjeDla uśmierconych już marzeń…!!! Nie płakać mam, nie mam płakaćWe łzach zatopiona po szyję,Zjadłam życie rozdarteI nadal udaje, że żyje… Przekupny kardiomonitorZimny jak to, co zostało,Wciąż wystaje po więcejWięcej, to ciągle za mało…!!!!
Gdzie jesteś…???
Marny ten święty spokój..I świt i zmierzch bez nadziei,I dźwięk z Twojego nagraniaTeż jakby ktoś dziś podmienił…. Na mapie gwieździstych spotkańMiałeś swoją Weronę,Mediolan i BarcelonęA teraz wszystko skończone … Słowa wciąż niepokornieWędrują do Ciebie z daleka,Szukaj miejsca i dla nichZabierz w podróż, nie zwlekaj…. To nic, że wciąż bez biletuBiorę to wszystko na siebie,Czas nieCzytaj dalej „Gdzie jesteś…???”
Kiedyś…
Kiedyś, nauczę się nie tęsknić…Nie szukać śladów Twoich dłoni,Czytać przez palce czas zgubionyNa firmamentach obcych skroni. Kiedyś, nauczę się nie tęsknićNie odpowiadać na zaczepki,Ze słowa życie, krople ronić,Kiedyś, gdy przyjdzie na to już czas wielki… Kiedyś, nauczę się nie tesknićI tak dotykać strun gitary,By na odległość cudzej rękiWciąż zatrzymywać Boże dary… Kiedy nauczę się nieCzytaj dalej „Kiedyś…”
Nie przywiązałam …
Nie przywiązałam tu jak trzebaNi Twej koszuli, ni gitaryByś nie wyrywał się do niebaByś tu na ziemi stał się starym… Rzędy samotnych słów gotoweWciąż wypatrują Twojej dłoni,Już odesłałam je do CiebieNa pięcioliniach Byś je schronił… Jeden z obłoków, Niech Ci służyZa księgę treści niepojętych, Słońce, szcześliwy gospodarzuSpraw by codzienność była świętem… I nie oddajcie wCzytaj dalej „Nie przywiązałam …”
