Piechotą idą słowa od CiebieWciąż wydłużają się drogi kręte,Wczorajsze wczoraj ze świtem się bije,Przed nieuchronnym dnia zakrętem.. Droczą się między sobą myśli Chcące ustalić swe pierwszeństwo,Wczorajsze wczoraj rozedrganeDzisiejsze wczoraj, to szaleństwo..! Atramentowe łzy po wielu stronachDziś odmawiają posłuszeństwa,Tworząc stadami morza zaczekań,W wielkich bałwanach ludzkiego szczęścia… Zaczynam list, już po raz trzeciKleks za kleksem powstaje,Jak opisaćCzytaj dalej „Dzisiejsze wczoraj…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Nadziejka…
Słońcu skradła promienieW warkocze je sobie zaplotła,Od nieba oczy dostałaBy idąc nigdy nie zmokła…!!! Kiedy świat na nią patrzyTo podskakuje z radościNadziejka szczęście od BogaW sercu ogrom słodkości…!!! Z Mruczkiem co, za przyjacielaRobi w złocistym duecie,Świat zdobywają od wschoduNa księżyc pragną odlecieć….! A kiedy wichry i burzeZabawy wciąż ukrócają,Mruczek kołysanki swe baja…Tak bardzo się razemCzytaj dalej „Nadziejka…”
Właśnie serce mi pękło…💔
Właśnie serce mi pękłoZwyczajnie na milion kruszynek,Każda krwawi żałośnie,Bezbarwnie i tylko przez chwilę…. Właśnie serce mi pękłoNie bije, zepsuło się stare…Zegar wybija dwunastąNiech diabli trafią zegarek… Właśnie serce mi pękłoI cisza i nikt już nie krzyczy,Nie miałam zbyt wiele dla siebiePrócz filiżanek goryczy. . . Właśnie serce mi pękłoLecz któż by się sercem przejmowałWiatr śpiewaCzytaj dalej „Właśnie serce mi pękło…💔”
Na zakończenie…
A świat się skończył bez echaNie miał odwagi powtarzać,W gąszczu tak wielu zaczekań,Zaczekał i sam się zestarzał…! A świat się skończył i nie maLudzi, uczuć i serca,Ludzkość sprzedali na targuPlując do swego lusterka …! A świat się skończył i milczyNikomu brud nie przeszkadzaPodłością firmuje się szcześcieA prawdę się wciąż upokarza…! Zabrakło słowa jednegoI łzy zabrakłoCzytaj dalej „Na zakończenie…”
W dniu urodzin…
Na wielu świata dróg ścieżynachGasi kolejny ludzki pożar,Za kierownicą we dnie w nocySwój świat maluje, przez niedosyt… Jest wichrem wielu odpowiedziI iskrą gawęd przy ogniskuA kiedy mu przez ramię zerkamCzuję że może zdobyć wszystko…!! Nauczył ludzi czym jest pasjaI kim jest człowiek dla człowiekaI słowo, czułe ludzkie słowoŻe nie zanika, nie ucieka… A gdy oCzytaj dalej „W dniu urodzin…”
Na pół…
Na pół się bojęNa pół uciekamStroniąc od uczućOd człowiekaNa pół rozkładamCudze słowa,Dla swoichNigdy niegotowaNa pół i pewniePo połowieW dobroci geścieCzułym słowiePomiędzy wschodemWiększość ziółI zachodzącymPośród pólZatęsknym zatesknieniemWłasnymGdzieś po połowie ciutZa ciasnym…Na pół odkrytym Choć wciąż w półcieniuWłasnym i cudzymZapomnieniu….
Na własność…
Na własność miałam twoje oczyRamiona, trawy źdźbłem odziane,I zapisane wśród bezdrożyTo, co zupełnie już niechciane… Na własność – wciąż mi przypominasz,Słowa starawe w mej piosenceTak czule rosą oszronioneJakby nie chciały nigdy więcej… Na własność, gdzie jest ów właściciel,Gdzie spisywane testamenta?Można w miłości kogoś zawrzeć…I o miłości nie pamiętać …??? Na własność niebo proponujęOno bezdrożom wiecznieCzytaj dalej „Na własność…”
Zwyczajny dzień…
Echo wciąż puka do poduszki. Otwiera załzawione kiściePośrodku bursztynowych wspomnień,Szelesty marzeń, dłonie, liście…. W zwyczajnym dniu, zwyczajne gesty Powierzchowności w kształcie zeraPromil nieczułej twej czułości. I to co w sercu wciąż uwiera .. Odliczam chłodne i chłodniejszeI to co słone od gorszegoI wieczne chwile z pierwszych pierwszeKtórym rozkosze świt odbiera .. To dodawane, odejmuje..Zasuszam echaCzytaj dalej „Zwyczajny dzień…”
Kłamstwa…
Kłamstwo na kaczych łapachI w krótkich portkach wciąż chadza,I za plecami jest głośneI prawda wciąż kłamstwu zawadza… Kłamstwo cuchnie okrutniePerfuma nań nie działają,Ni puder ni okularyI dłonie parszywe się stają… Kłamstwo szuka poklaskuI echa mu bardzo potrzeba,A kiedy na jaw już wypełznieTo w piekle litość zamiera… Przed Lucyferem kłamstewkaStają w drżących szeregach,Prose pana nie jaCzytaj dalej „Kłamstwa…”
Być chciałam…
Najpiękniejszą być chciałam dla Ciebie..Taką, którą na zawsze pamiętasz,Kroplą rosy i deszczem i chlebem,Choć czy krople można spamiętać…? Najpiękniejszą być chciałam o świcie,Kiedy słońce z nocą się wadzi,Kiedy dzień jeszcze taki zaspanyStada myśli ku niebu prowadzi … Najpiękniejszą być chciałam o zmierzchuKiedy sen kołysanki wygrywa,Gdy na niebie płoną pochodnieKiedy lat mimo wszystko ubywa … NajpiękniejsząCzytaj dalej „Być chciałam…”
