Od przyjaźni chroń mnie Panie…

Pozamieniałam  w  życiu,Wszystko to najcenniejsze,A kiedy było ci mało,Oddałam tobie me wiersze… Zaczarowałam dwa światy,W słowa oblekłam to szczęście,A tobie było wciąż mało,Chciałeś więcej i więcej! Pozamieniałam w życiu,Wiarę, co człeka unosi,Dałam tobie coś więcej,O nic nie chcąc ciebie już prosić! Pozamieniałam niechcący,Tego, co wciąż się stara…Z tym, o którego się starasz,Wyszła nierówna ta miara!Czytaj dalej „Od przyjaźni chroń mnie Panie…”

Gdzieś tam…

Gdzieś tam, łzy leją się strumieniami,Gdzieś tam Pan między sługami…Gdzieś tam nie wolno, wolno lecz szybko!Gdzieś tam, my tu za snów złotą szybką! Gdzieś tam, obce dzieci nie nasze!Gdzieś tam zawód smakuje inaczej,Gdzieś tam palą się cudze domy,Gdzieś tam Naród wielce zraniony! Gdzieś tam troska inna nie nasza,Gdzieś tam ludzi wciąż się wyprasza,Gdzieś tam brakujeCzytaj dalej „Gdzieś tam…”

Poniedziałkowo…

Z poniedziałkami jest trudniej,Choć przednia przy nich zabawa,I kawa smakuje inaczej,Nie tylko wszakże ta kawa… Poniedziałek ma w sobie ,Drzwi w te strony obie,Jeszcze twki w tej niedzieli,Choć uchyla wtorkowe… Poniedziałek wciąż pachnie ciastem,Choć garnitur zakłada do pracy,Jeszcze śnią się bambosze,Miast lud pracowniczo- tułaczy! Poniedziałek to również,Jedna wielka rozterka,Jeszcze patrzy zaspany,Choć na zegarek wciąż zerka…Czytaj dalej „Poniedziałkowo…”

Miliony Małgorzaty R…

Twoje miliony są w Tobie,W Twym sercu i w Twoich oczach,I kiedy śmiejesz się pięknie,I kiedy tańczysz po nocach! Twoje miliony w plecaku,Bagaż przemożnych doświadczeń,Milion ludzi poznanych,Milion cudownych reakcji! Jesteś milionem z miliona,Na drobne się nie rozmieniaj,Pij gdy Jesteś spragniona,Czaruj i świat swój odmieniaj! Milion lustrzanych odbić,Wskazuje Twoje odbicie,Jesteś najczulszym milionem,Kochasz niesamowicie! Nie można przecenićCzytaj dalej „Miliony Małgorzaty R…”

Przepytanka ze szczęścia…

Ze szczęścia przepytam cię jeszcze…Nim deszcze jesienne napotkasz,Nim chłody poranne wyczujesz,Na twoich życiowych stopniach… Ze szczęścia przepytam twe oczy,Jak pięknie jest w nich zapisane,Kiedy powracasz nad ranemCałując me oczy zaspane.. Przepytam twych myśli tabuny,Zadam ćwiczenie na szóstkę,Czy jesteś szczęśliwy tuż obok,I wtedy, gdy wiążę swą chustkę? Zapytam o szczęście swe dłonie,Jak im się w życiuCzytaj dalej „Przepytanka ze szczęścia…”

Pod niebem…

Wysoko w górę do nieba,Tam gdzie wyłącznie potrzeba,Czułego podmuchu powietrza,Serdecznej przestrzeni ciepła… Wysoko w górę jak ptaki,Choć do nich daleko bezskrzydłym,One dla niepoznaki,Czarują własnym prawidłem.. Wysoko, jak można najwyżej,Garnąc do siebie marzenia,O chwilach, czasach i ludziach,I snach,Tych do jutrzejszego spełnienia… Gonia nad ziemią się wznosi,Widok zupełnie jak z bajki,Czasem na jawie przychodzą,Czary dziecięcej magii…

Pomyłka…

Nie wiem czy kocham cię jeszcze,Czy kiedyś w ogóle kochałem,Byłaś jak sen, niedościgła,A ja pochwycić sen tylko chciałem… Zupełnie nie czuję niczego,Oddycham tak mechanicznie,Wszystko, co moje jest moje,Twoje jest tylko prześliczne… Miłość namalowałem na dłoni,A dłonie…, sama pamiętasz,Nie chcę biec już do ciebie,I nie chcę ciebie pamiętać…! Był pałac i było okno,I w wieży zaklętaCzytaj dalej „Pomyłka…”

Smycz, a może raczej tęsknota za…

Na rozstaju drogi pod krzyżem,Został pies, co swe rany liże,Ten bez pana, bez celu żadnego,Taki gorszy od najgorszego…. Co ty sobie psi losie myślałeś,Kiedy szczęście głęboko skrywałeś,Gdzie są czułe dłonie i chusta,I pogwizdów szaleńcza rozpusta… Czy tak można, wciąż bić w jedno serce,Może dość rozterki w rozterce,Czy tak można z kundlem jak z człekiem,Czy naprawdęCzytaj dalej „Smycz, a może raczej tęsknota za…”

Kochać za bardzo….

Nie można kochać za bardzo,Pod stopy układać obłoki,I nasłuchiwać w półmroku,Czy to właśnie, to twoje kroki… Nie można kochać za bardzo,Grać kartą wyłącznie serdeczną,Bo serce twe podepczą,Bo oczy wypalą twą wieczność…! Nie można kochać za bardzo,Bo marna staje się  miłość,Promocją na zawsze się stajesz,A to już litość nie miłość… Nie można kochać za bardzo,Bo wCzytaj dalej „Kochać za bardzo….”

Nie jestem wierszem…

Na mokrej od rosy polaniePozostawiłam dni szare,Bez troski, bez zbędnej treści,Odeszłam by nie oszaleć… Dni uleciały w przestworzach,Nie zostawiając adresu,Żal, tylko żal przeogromny,Pozostał, rozgościł się w sercu… Listonosz od czułych listów,Już dawno pomylił drogę,I dzwony nie biją od rana,Na moją jaśniejszą pogodę. Ktoś pukał, co rano do serca,Do snu mnie czule układał,I odszedł w chwili,Czytaj dalej „Nie jestem wierszem…”