Kiedy na niebie gwiazdy gasną,I kiedy im zwyczajnie ciasno,Kiedy świat rodzi się od nowa,Pamiętaj te matczyne słowa… Jestem przy Tobie, dziecko moje,Gdy w Twoim życiu ciężkie znoje,I kiedy słońce ziemię głaszcze,Otulę serce matki płaszczem…. Gdy masz lat pięć i już pięćdziesiąt,I ciągle jeszcze Ci nie przeszło,Chwytasz garściami życie swoje,Mama przy Tobie, jest was dwoje…! ICzytaj dalej „A moja Mama…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
We mgle…
Nie zapraszałamNie czekałamNie wychodziłam na spotkanieChciałam na zawszeWciąż wolałamWłasne,autorskie zaczekanie….KiedyśMożeDlaczegoZawszeŁatwe i trudne, a tylko słowa…?Nie nauczyłam kłamstwem się cieszyć..Na nie, nie jestem NIGDY gotowa…!!!
Dziś… Drugi dzień egzaminów ósmoklasisty…
Spod białej koszuli drżące palceSplotły warkocze cierpkich westchnień,Niezdarne, nieśmiałe, wieczne tęsknotyBiją się z wiarą, że chcą wciąż i jeszcze!! Oczy utkwione w arkuszu papieru,Pod ławką stres ma swoje mieszkanie,Kanty u spodni nabrały pewności,Że coś z pewnością zaraz się stanie! Mucha co za nic ma procedury,Bezkarnie nuci własne melodie,Dziewczynka włosy nerwowo przegania,Ciało się spala wciąż stresuCzytaj dalej „Dziś… Drugi dzień egzaminów ósmoklasisty…”
Góry piekielne…
Nie pachniesz rosą o poranku,Nie masz natury przewodnika,Jednym mrugnięciem swej szczodrości,Duszę na kłódkę pozamykasz…! Uczysz na pamięć alfabetu,I po twojemu rozpisujesz,Czarne dokładasz do białegoTu coś się sklei tam popsuje…!! Na szczycie góry ma naiwnośćDwa razy w życiu tak chybiona,Kim jest ten człowiek bez skrupułów,A kim jest ona, ona, ona…???
W sieci… W podtytule: Dobrze że przed…
Słyszysz kroki, nie słyszę…?Coś przerywa Twą ciszę..Jakby chciało uciekać…Sumienie przychodzi z daleka… Ku słońcu stając nieśmiałoPowtarza, że coś tam się stało,Że nie zapomnisz człowieczeMówisz, że zapomniałeś już przecież…! Głosy, powstają zza grobu..I dobrze, że brzmiały już wcześniej,Gdy w nienawiści zrodzonePlany tworzyły się wielkie … Plany potwornie potworneZ rozpisaniem dialogów,Wyszły niemieszcząc się w świecieBoga czy jednakCzytaj dalej „W sieci… W podtytule: Dobrze że przed…”
Sójka…?
I już się miałam wyprowadzaćWalizki dawno spakowane,Ale poczekam jeszcze chwilęKtoś, komuś szepnie coś nad ranem… I już mi prawie nie zależy,Mam dość wszystkiego,Dziś odchodzę!Jeszcze poproszę o prezencikNa Tą Kolejną moją drogę… Jak długo? Sama tego nie wiem ..Bezterminową wersję proszę!A ludzie, co tam dla mnie ludzieDzieci? Jak ja Tych dzieci wciąż nie znoszę!!! Poczekam jakCzytaj dalej „Sójka…?”
Dlaczego wczoraj…?
Jak to z tym odchodzeniem, mój Boże…?Pilnujesz Tych co odeszli?Grywasz wciąż z nimi w karty,Choć pusto w głębi podszewki…? Jak to jest kiedy starośćPrzybiega z rachunkiem za mleko?I coraz dalej i dalej …Aż w końcu jest za daleko… Jak to jest gdy samotnymWciąż zakazane melodie,Puste długie sukienkiŻałosne i krótkie spodnie … Jak to jest, czyśCzytaj dalej „Dlaczego wczoraj…?”
Ty…
I wytłumaczysz mnie z wszystkiego,Złego, dobrego, mocarnego…I zielonego, czerwonegoNawet z zupełnie niechcianego.. I namalujesz mi drogowskazZ dobroci własnych czułych myśli,Wspomnisz na tamto zapomniane,I to co jeszcze nam się ziści…! Powiesz, że wszystko to nieważne,I że mnie kochasz, tak szalenie,. Tamto ma zapach wciąż czereśni,Dom, ogród święte zapomnienie …! I ponazywasz za mnie czasemSwoimi słowy zawiłymi,ToCzytaj dalej „Ty…”
Moje zielone …
Nie można w nieskończonośćŁowić łez i luster…Odbicia gasną w mrokuKtoś inny dziś nie uśnie… Słowa zgubiły drogęChoć droga wciąż ta sama, Zwyczajna, pogubiona,Beztrosko niekochana. W rachunku niedostatku,Melodię czas rozrywa,Nie uda się choć miłość,Wydaje się prawdziwa… Nim czas na posterunkuPochwali płowe skronie,Nie chcę się wciąż przyglądać,. Moje, wciąż gra w zielone …
Uwaga serce…
W zupełnie deszczową pogodęCo w swe kalosze odziana,Serce przechadza się moknącOd świtu, od Bożego rana… I zlewa się żalu strumieniemStruga słona i Boża,I czyżbyś znowu zapomniałUgasić w sercu mym pożar…?? Wysyłasz na moje ścieżynyBól co rozrywa me serce,Melodie drżące, zbolałeA ja pragnę wciąż więcej…! Słowa bledną szalenieSą suche, tak przezroczyste,A ja wciąż czekam za listemZaCzytaj dalej „Uwaga serce…”
