I czy mam zostać czy uciekaćA śpiewać po swojemu mam…?Idę śladami swych zaczekań,Pełne kieszenie mgieł wciąż mam… Spojrzę z daleka na twe dłonieIch drżenie nosi słodki znak,W pogoni myśli niepokornychMaluję w sercu kształt i smak… Marzena stawia swe pasjanseTen zielonkawy wciąż jest mój,I filiżanki i fajanse…Oblekam w koronkowy strój… I choćby cały świat dziś zamarłJaCzytaj dalej „Nic poza wiersz…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Sto pięćdziesiąt trzy…
Poprzyklejałeś do mych oczuNa stałe lodowate łzy,Zupełnie nie mam jak odpocząćŚwiat cały w mej gorączce drży… Poszukam sobie innych oczuCo w mym zastępstwie będą śnić..Choć raz je zaskocz we dnie w nocyA może jednak tak ze trzy…. Litania twoich długich potrzebJak rozkład jazdy autobusu,Linia B osiem , potem trzy…Pętla- za pętlą święty spokój! Chłodne, jesiennymCzytaj dalej „Sto pięćdziesiąt trzy…”
Jesienny Słupsk…
Trzymaj się wspomnień EwuniuI słów które głaszczą powietrzeI echa tego od AniCo szepcze dla Ciebie wciąż wiersze…. Spójrz tam w niebo o świcieDla Ciebie na nieboskłonieAnia zapala życieNowy Twój dzień wymarzony…! Na szczycie drzew, kilka liści…Ostało się po jesieni,To wasze wspólne modlitwyNic już tego nie zmieni… Nie słyszysz dziś odpowiedzi…??Poczekaj odległość tak wielkaZerknij czasem naCzytaj dalej „Jesienny Słupsk…”
A kiedy…
A kiedy przyjdzie mój dzień, ten który łzy me spamiętaI kiedy poczuje ot tak, cieplejsze życiowe święta.A odpowiedzi już są ? Na listy nienapisane..I zapach cieplejszych dni, koniecznie o szóstej nad ranem. Wyliczam to czego brak, tak wiele mam niedostatków,Za oknem śnieg bawi się, cudowny ten jego nastrój. Śnieżna zabawa trwa, jest zimno, skrzą sięCzytaj dalej „A kiedy…”
Jeszcze…
Miałam ochotę na jeszczeSpojrzałam ku słońcu przez chwilęJeszcze się nie skończyłamCzułość została motylem… Słowa ugrzęzły w mym gardleZmrożone twoją niechęciąMówisz że pięknie wyglądamA właśnie serce mi pękło… Dajesz mi pryzmat o świcieAbym nie chciała nic więcejTworzę własne koloryA serce? To moje serce… ? Prawie już nie pamiętam …Szukam miejsca na ziemi,Słońce podarek mi wręcza. StadaCzytaj dalej „Jeszcze…”
Życiowy sztorm…
Gniewasz się na mnie mój Boże?Co rusz burze mi zsyłasz,Pienią się Twoje zamiaryPo ludzku się nie da wytrzymać! Kolory zabierasz o zmierzchuO świcie słońce przysłaniaszWyganiasz melode serdeczneRaz po raz sercu zabraniasz… Biją Twe odpowiedziO mury z tęsknoty całeSzukasz, czy tylko odpychaszA może próbujesz mnie znaleźć…? Sztorm przysyłasz w nagrodęI mam się nim cieszyć jak dziecko,TyCzytaj dalej „Życiowy sztorm…”
Spotykam, potykam…
Zupełnie niczego nie muszęChoć ze mną stada mych wzruszeń,I pytań i odpowiedzi..Czas z zacięciem mnie śledzi… Spotykam, potykam i głaszczę..Marzenia te bardziej hulaszcze Gdy proszą bym z nimi bawiłaBym była wierna i miła… Przyglądam się Tobie człowiekuTy co stajesz daleko,I Tobie co pchasz się ku słońcu!Myśli naiwnych twych gońcu…! Nie ze mną, nie dla mnie,Czytaj dalej „Spotykam, potykam…”
Kulisy marzeń…
Po obu stronach szczęściaMieszkają Twoje ujęcia…Tak zakochane cudownieKadry bynajmniej nie chłodne… Po obu stronach szczęściaSzale się równoważą,Biorą tyle co dająSzaleńczo o sobie marząc…! Po obu stronach szczęściaWciąż serce Twe bije miarowoPrzykleja znaczki na listachPocztowy telegram tworząc… Po obu stronach szczęściaButy wciąż wyprzedzają…Figlarne kosmyki twych włosówMyśli Twe zaczepiają… Po obu stronach szczęścia… Z dedykacją dla MarzenaCzytaj dalej „Kulisy marzeń…”
Spotkanie z Mikołajem…
W zamku od trzystu lat starymCodziennie dzieją się czaryWiki odkrywa na nowoKolejną stronę baśniową… Tu krasnoludki od wiekówPilnują świątecznych wypiekówW lochach mając wytwórnięPierników i gwiazdek poczwórnych! Nagle coś się wydarza…To postać cud gospodarza!Wiki swym oczom nie wierzyMikołaj ku niej już bieży…!!
Po drugiej stronie jeziora… Gonia…
Po drugiej stronie jezioraAlbo na dnie ludzkiej duszyChadzają wielkie marzeniaGdy człowiek nadmiernie je wzruszy… Drżące w swej nieśmiałościWciąż otulane westchnieniemWe mgle delikatnie zrodzone,We mgle w jej sennym istnieniu…. Czas fałszuje minutyOdbicie drży ze zdziwienia,Wczoraj spotyka się z jutremDzień przez przypadki odmienia… Unoszą się tkliwe melodieGdzieś skrzypce słychać w oddaliStruny, Gonia i ChopinI czas, co przedCzytaj dalej „Po drugiej stronie jeziora… Gonia…”
