Odeszłam zanim zamarzłaGdy się zbudziłam o świecieBiel zaglądała do okienBez cienia szans na przeżycie… Odeszłam, choć wciąż gra muzyka..Brodziłam we śnie i na jawie,Chciałam jeszcze dotykaćŚwiat upust dał swej zabawie… Pozamarzały pragnieniaPorywy serca bajeczne,Zlodowaciały me oczyDo życia wielce konieczne… I można trwać i umieraćLodem serce okładać,I można kochać na wieki…Gorsze ze złego spowiadać…
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Kto mnie zna – odpowiedź dla Dominiki…
Prezenty nie mogą czekaćNiechybnie zbutwieją w szufladzie,Oczy od długich zaczekań Stracą swą równowagę… Samotne prezenty się złoszcząNa tego kto świt im zabiera,Na tego, co czas chce zatrzymaćI każe odliczać od zera… Prezenty tęsknią do ludziDo oczu i do westchnieniaDo ust otwartych z podziwuA może też zaskoczenia.. Prezenty jak walc, jak mój taniecNa który jestem gotowa…NieCzytaj dalej „Kto mnie zna – odpowiedź dla Dominiki…”
Kolęda dla Dorotki…
Zbieram w swojej pamięciChwile co mogą zaśpiewaćTrawy, liście i głosySzczególne, te z kromką chleba.. Promienie słońca poskładamI myśli wielce serdeczne,Te które choćby na chwilęDziś ukołyszą Twe serce..! Czas zabiera szczegóły…Ten zielonkawo świerkowy…Ten życzeniowo cudowny,Ten o zmierzchu bajkowy… Poczekaj jeszcze DorotkoJeszcze słowa kojąceWpadną ot tak na herbatęJeszcze zaświeci słońce.. Nie wszystkie kolędy radosneW pierwszych swych czułychCzytaj dalej „Kolęda dla Dorotki…”
Nie powinno…
Już nie powinno mnie bolećPrzywyknąć każesz mi PanieKarmisz obłudą na co dzieńSzykując drugie śniadanie. Czy dłonie marzną mi wielce?Pytasz niby troskliwie…Serce ono najbardziejOd zimna wielce strachliwe… Dlaczego na mojej drodzeStawiasz cienie, nie blaski…?Dlaczego głuche i drżące?Żądne wyłącznie oklasków… Gdzieś za słonym zakrętemAdres znów pomylonyKtoś ucieka od siebieOd tej prawdziwszej swej strony… Zabawa u schyłku czasu…PiasekCzytaj dalej „Nie powinno…”
Prezent przechodni…
Ofiarowane tak sobieBez sygnatury w ukryciu,Melodie które o świcieTętnić przestaną swym życiem… W stęchliznę opakowaneŁzy ironii zbutwiały,I Ty wielki w swych oczachI w sercu wciąż taki mały… Nie, nie obwiniam nikogoGłównie to moja wina…Tysiące słów zagoszczonychW milionach zgubnych poczynań… Brzydzi mnie ludzka obłudaAlergii przysparza oszustwo, Słowa pożółkłe od życiaI mnóstwo pustych słów mnóstwo..
Tato…
Byłeś więcej niż Tatą,Byłeś mi PrzyjacielemGdy z chmur tworzyły się lata…Dawałeś mi własną niedzielę… Nie było słów niepotrzebnychI szumnych, władnych rozkazów,Byłeś za Mamę i Tatę..Za świt i słoneczny nastrój… Nie umiem policzyć dobrociI gestów Twych wszystkich spamiętać…I choć dziś Ciebie zabrakłoJesteś jak oddech jak święta…!!! Słowa o Tobie to dobroćMiłość do wnuków i dzieci..Dłoń pomocnaCzytaj dalej „Tato…”
Serce na palcu…
A na serdecznym Twym palcuMiłość zasiadła na tronieW złotawym przepięknym blaskuW dedykowanej odsłonie.. W oczach ten blask się odbijaTak szczeście wygląda nareszcieDwa słońca w dwóch źrenicachI miłość co przyszła wraz z deszczem.. Martuniu dziecko kochaneOd zawsze bliska nam wielceCieszymy się razem z GoniąI przytulamy Twe serce… I choćby świat się zatrzymałI niebo szarawe bywało…Ty jużCzytaj dalej „Serce na palcu…”
Podpowiedź…
Słowa nie mają domuOdwieczne tęskne sierotyCzasami puszczają korzenieGdy nabierają ochoty.. Słowa są jak pergaminBlade wręcz przeźroczysteSą odpowiedzią, pytaniemNa Bożą wybkakłą listę.. Słowa jak listonosze Albo podrożni na gapęNiosą to co nie swojeDo chwili gdy któreś je złapiesz… Czy przemakają, czasami…?Zwykle przed szóstą nad ranemGdy w swej żałości splątaneSpotkały szczęście nazwane. A miłość czy je obchodzi…?CzyCzytaj dalej „Podpowiedź…”
To nie to…
Rozmowy z własnym odbiciem,Tak ciężkie przed pierwszym spożyciemTak nagie bez pieszczot, uniesieńTak zaczyna się jesień, już jesień….? Wciąż pytałam, zadaje pytanieCzy to Ty i czy przy mnie zostaniesz,?Chcesz radości choć smutne melodie…Wieją wiatry najczęściej zachodnie. I otwierasz tamto nie swojeTakie moje z nadzieją na dwojeTakie obce i szorstkie w obyciuTakie drętwe przy pierwszym użyciu. CzyCzytaj dalej „To nie to…”
Samokrytyka… Z dedykacją imieninową dla Basi…
Ja podpisana, tu bardzo niskoUprzedzić muszę żem nie jest artystką,Nie jest też ze mnie cud koleżankaGdy zapominam o Basiach i Jankach…. Basiu kochana, mogę być krowąMogę być również też czarną wdową…Przyjmij ode mnie moją krytykęNie płacz ze śmiechu nie bądź tetrykiem… To prawda kalendarz nieubłaganyMogłabym zrzucić że człowiek pijanyI pozamieniał dni i tygodnieI moje dawnoCzytaj dalej „Samokrytyka… Z dedykacją imieninową dla Basi…”
