Rozmowy z własnym odbiciem,Tak ciężkie przed pierwszym spożyciemTak nagie bez pieszczot, uniesieńTak zaczyna się jesień, już jesień….? Wciąż pytałam, zadaje pytanieCzy to Ty i czy przy mnie zostaniesz,?Chcesz radości choć smutne melodie…Wieją wiatry najczęściej zachodnie. I otwierasz tamto nie swojeTakie moje z nadzieją na dwojeTakie obce i szorstkie w obyciuTakie drętwe przy pierwszym użyciu. CzyCzytaj dalej „To nie to…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Samokrytyka… Z dedykacją imieninową dla Basi…
Ja podpisana, tu bardzo niskoUprzedzić muszę żem nie jest artystką,Nie jest też ze mnie cud koleżankaGdy zapominam o Basiach i Jankach…. Basiu kochana, mogę być krowąMogę być również też czarną wdową…Przyjmij ode mnie moją krytykęNie płacz ze śmiechu nie bądź tetrykiem… To prawda kalendarz nieubłaganyMogłabym zrzucić że człowiek pijanyI pozamieniał dni i tygodnieI moje dawnoCzytaj dalej „Samokrytyka… Z dedykacją imieninową dla Basi…”
Kawałek szkła..
Kawałki szkła w bladym okuW sercu żal brzmi przeciągle…Proszę o święty spokójChadzam wyłącznie swobodnie… Proszę nie mylić się więcejZnaleźć inne zabawki,I poodrywać po troszeZupełnie jak u F. Kawki Brudem nie karmić przechodniów Zabawa ta obrzydliwa…Nie da się splamić honoruI honor obłudą obszywać… Zupełnie to nie jest mojeW naturze wynaturzone,Ból nie jest bólem gdy boliLecz gdyCzytaj dalej „Kawałek szkła..”
Nic…
Nic – majątek serca niewielkiNic – zielone dno od butelkiNic -zakryte brudy po szyjęNic- udaje że jeszcze żyjeNic -wciąż karty zamieniaNic- takie nic od niechceniaNic- oszukuje z naturyNic- kawałek bzdury nie bzduryNic-tego wcale nie byłoNic- nawet mi się nie śniło…!!!
Moja cudza….
Ona jest moja, choć jest cudząPożyczam sobie jej westchnienia,Gdzieś tam w oddali jacyś ludzieKogoś kochali bez wytchnienia… Na niej ukryte pocałunkiW swej melancholii zatopiona,Szukasz człowieka czy swych złudzeńA winny kto jest On czy Ona…??? Ciepły choć zimny w swojej treściGdzieś zapomniany może wzniosły..?Maleńkie trawy szepczą czułeO miłowaniu własnej siostry… Sennie czy tylko mi się zdaje…NutyCzytaj dalej „Moja cudza….”
Na przeprosiny…
Wybiorę z księgi olbrzymiej, słowa puszyste od śmiechuNa lewą stronę obrócę, po prawej wciąż brudne od grzechu..I poukładam się z Panem, tym od gwiazd i od niebaŻe przecież inaczej nie można, a można tak jak mi trzeba…!!! Straciłem choć wcale nie miałem, choć może mi się zdawało,Rzucałem i podnosiłem i ciągle było mi mało…Chciałem spróbowaćCzytaj dalej „Na przeprosiny…”
Na przeprosiny…
Wybiorę z księgi olbrzymiej, słowa puszusye od śmiechuNa lewą stronę obrócę, po prawej wciąż brudne od grzechu..I poukładam się z Panem, tym od gwiazd i od nieba…Że przecież inaczej nie można, a można tak jak mi trzeba… Straciłem choć wcale nie miałem, choć może mi się zdawało,Rzucałem i podnosiłem i ciągle było mi mało…Chciałem spróbowaćCzytaj dalej „Na przeprosiny…”
Oczy…
Oczy wysłały telegram, bez adresata niechcący…Że tu czas ze wszystkim zwleka, że nie jest nazbyt męczący..Poukładały zachwyty od niedowierzań ku szczytomOfiarowując coś nadto, poezję tę nieco ukrytą… Rozsiadły się wielkie pragnienia, mając apetyt na jeszcze..Słońcu kazały zaczekać, nim zniknie sielskie powietrze…Gdzieś z Ktosiem flirt ledwie zaczął, a może to tylko w oddaliJakieś zgubione marzenie odCzytaj dalej „Oczy…”
Dla Ewy…
Ewuniu… Czas jest zachłanny… Mało mu dużo, za małoOdbiera sekundy wzruszeń, Gdy Tobie ich nie zbywało…Jest drapieżny i boliChoć mówi się o nim łagodnie…Czas jest zimny i drwiącyPrzymierza niejedne spodnie…Gdyby się chciało przekupićTen czas, za złote dwa grosze,Nie znalazłbyś marny Człowiecze Wkupnego jaki czas nosi…Złość pomieszkuje w Twym sercuI żal się nad nią unosiCzas nieubłagany,Czytaj dalej „Dla Ewy…”
Na przeciw…
Wyszłam na przeciw marzeniomZbieram liście jak listyJesień szepcze o życiu,O chwilach, co są dla mnie wszystkim… Wachlarze wspomnień układamZe złota, żółci, zieleni,Podotykałam twych oczuI cieni, życiowych cieni… Wybieram drogi piaszczysteNa których trawy porosłyNa nich odbite wciąż śladyLudzkich łez czasem rosy… Bije tu twoje serceTulą mnie twoje dłonie,Chopin w konarach baletnicI ja i ty no iCzytaj dalej „Na przeciw…”
