Zabrakło dla mnie miejsca…I boli tak okropnieSerce bez parasolaNa zewnątrz straszne moknie…! Zabrakło dla mnie miejscaCzy nigdy go nie było??A tamto dżdżyste wczorajCzy mi się tylko śniło? Kropla po kropli spływaAtrament niebem płacze,Opowieść nieuczciwaI ty brzmisz dziś inaczej… Nie moje, to co mojeI tamto też nie nasze,Tak bywa piszesz w liścieEcho złośliwie wciąż klaszcze… ICzytaj dalej „Zabrakło…”
Archiwa kategorii: Bez kategorii
Zabrakło…
Zabrakło dla mnie miejsca…I boli tak okropnie,Serce bez parasolaNa zewnątrz straszne moknie…! Zabrakło dla mnie miejscaCzy nigdy go nie było??A tamto dżdżyste wczorajCzy mi się tylko śniło? Kropla po kropli spływaAtrament niebem płacze,Opowieść nieuczciwaI ty brzmisz dziś inaczej… Nie moje, to co mojeI tamto też nie nasze,Tak bywa piszesz w liścieEcho złośliwie wciąż klaszcze… ICzytaj dalej „Zabrakło…”
Nie mogę nic…
Czy można zmierzyć ból?A ile ważą łzy?Gdy w Twoim sercu sztorm,Gdy Twoja dusza drży… Jakich dziś użyć słówGdy liter ciągle brak,Gdy całym światem Ty,A z Tobą szumi wiatr… Jak mam dogonić snyGdy noc się miesza z dniem,Oddechu brak mi wciąż,Serce wyrywa się…. Tak małe słowa są…Tak małe gesy me…Na klęczkach mówię wiersz,A może modlę się…Czytaj dalej „Nie mogę nic…”
Pamięć Magdy – Córki Gertrudy Pawlickiej…
Tak bym Cię chciała przytulićMadziu dziecko kochane,Dziś odeszłaś do niebaKartki na wpół zapisane… Wiem, ciężko Tobie Córeczko…Boś Ty matką jest przecież…Serce matczyne tak krwawi,Krwawi najbardziej na świecie…! Moje dłonie tak puste,Ból serce rozrywa,Patrzę na Ciebie i dzieci,Miłość, czy ona jest sprawiedliwa…? Ostatni raz Ci zaśpiewam,Matczyną mą kołysankę,Śpij, odpocznij kochanie…Ja tu wszystkim się zajmę… Zerknij czasemCzytaj dalej „Pamięć Magdy – Córki Gertrudy Pawlickiej…”
Odbicie w lustrze…
Poutykałam w zdartym bruku,Najszczersze łzy, co ze mną płacząZatarłam oczy które chciały,Zobaczyć więcej niż zobaczą… Dłonie wiązałam czarnym sznurem,By im wybijać pomoc z głowy,Myśli sklejałam dróg hałasem,Gdy przyprawiały o ból głowy… I posadziłam cztery brzozy,Me powierniczki dnia chłodnegoKalosze stopom przyczepiłamBrodząc po szyję w czyimś ego… Lubiłam stare, jeszcze starsze…Chłonęłam ciepłe, parząc sercem,I oddychałam na wskazanieNieCzytaj dalej „Odbicie w lustrze…”
Czy mogę jeszcze..
Poznałam zaklinacza wiatruI Panią leśną znam już dziś,W teatrze życia, bez teatruSzeleszczą, szepczą, żyją sny… Poznałam Ewę od aniołówMarysię w której oczach łzy,Gdy wyliczała że do stołuZwolniły miejsca się już trzy… Poznałam Pana w kapeluszu,Co w namiętności swojej tkwi,Nie brak mu grama animuszu,Gdy głaszcze struny, serce drży… Słyszałam dźwięki, serca bicie, Czułam i śniłam, marzącCzytaj dalej „Czy mogę jeszcze..”
Najwierniejszy…
Znalazłam drugie takie oknoPodotykałam je, za ciebie…I wyszeptałam o miłości…Będąc w swym ósmym, cudnym niebie … Znalazłam spokój wschodów słońca,Zapytań licznych mego serca,Smagana wiatrem delikatnie,Czułam że niebo na mnie zerka… I bez pamięci zakochanaKolejny raz co stał się pierwszym,Podniosłam z bruku stada liter,Przemyśl, ten Przemyśl najwierniejszy..(AD.)
Wyliczanka… Ja i Ty…
Wyszło nam słońce na spotkanieCiut zawstydzone woalem mgły,Liście wciąż szepczą, że zostajesz…W kieszeniach goszczą nasze sny… I można wierzyć, lecz czym jest wiara?I można śnić, a czym jest sen…?Miłość to wola nie ofiara!Ty , ja …I znowu – ja i ty….! W dwóch światach nasze pocałunkiW dwóch światach nasze rozedrgane sny,Kocham, nie kocham wyliczanka…Ty, ja…ICzytaj dalej „Wyliczanka… Ja i Ty…”
Sen proroczy…
Śniły mi się Anioły, spełniające marzenia,Prosiłam w moim śnie o zdrowie i nuty wytchnienia,Prosiłam cudowną gwiazdę, która wczoraj spadała,By zamiast swego blasku, głos i zdrowie oddała…Słyszałam chyba we śnie, a sen ten był proroczy,Że Paweł śpiewa pieśni , za dnia i późno w nocy…!!!Słyszałam głosy dzieci jak chętnie z Nim śpiewały,I dzień był wciąż zaCzytaj dalej „Sen proroczy…”
Dzisiejsza lokomotywa … ( PKP Intercity)🤣
W pełnym przedziale pierwszej klasy,Siadła wredota ze swym laptopem,Na wysokości Inowrocławia,Wciąż narzekała, że ktoś ją kopie… Na nic się zdały przeprosiny,Uśmiechy śliczne, miłe słowa,Wredota głucha, trochę ślepaDo wybaczenia nie jest gotowa…! Drży cała w nerwach,W myślach wciąż skrzeczy,Skupiona na swej klawiaturze,Okular parą zaszedł cały,Tuwima wiersze trwają dłużej…. (AD.)
