A gdyby tak…

Weź farb paletę swych czułych
 I zabierz mnie tam, gdzie jest ciepło
I pokaż twą perspektywę
Tą jedną, czułą, powietrzną.

Namaluj na płótnie swą radość
I dodaj barw światłoczułych
Niech zgodnie z odwiecznym kanonem
Plan pierwszy będzie szczegółem.

Układaj kalendarze z mych marzeń
Odcinaj kupony radości
I wznoś na wyżyny Tych zdarzeń
I zaproś mnie nieraz w gości.

Pomasuj me plecy wieczorem
I rozbij napięcia dzień cały
I odsuń, co może mnie boleć
I spraw by me oczy się śmiały.

Posortuj problemów kolory
Pochowaj w szuflady konieczne
A to, co zostanie pod stołem
Niech pozostanie tam wiecznie.

I nie mów, że jakoś to będzie
Że czas zły przeminie za chwilę
Niech miłość oznacza twój dotyk
Waż słów twych piekielną siłę.


Poszukaj szczepionki na zawiść
I dodaj dwie krople honoru
Niech ludzie nie boją się marzyć
Niech serca ich żyją w spokoju.

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: