Na dnie…

Na dnie filiżanki z herbatą
Ukryłam marzenia na lato,
Na wiosnę, no i na jesień,
Zapakowałam w tę przestrzeń,
Porcelanową i słodką,
Gładką, mokrą i wiotką…

Na dnie filiżanki z herbatą,
Tam mieszka mój cudowny Tato,
I jego oczy i serce,
I ciepło,
Czy można chcieć czegoś więcej???

Na dnie filiżanki z herbatą
Bywa upał, jest lato
I morze i czas upragniony,
I nigdy nie bywasz strudzony.

Na dnie filiżanki z herbatą
Nie ma, że ktoś, coś i za coś,
Dajesz i bywasz goszczony
I wracasz, bo jesteś spragniony…

Na dnie filiżanki z herbatą,
Łzy jak cudowne motyle,
Są, ale tylko przez chwilę
By nagle ulecieć w przestworza,
By nikomu nie było ich żal…

Na dnie filiżanki z herbatą
Życie zmącone nie bywa,
I Kasia jest bardzo szczęśliwa,
I Gosia nie pyta, dlaczego?
A wróg staje się twym kolegą.
Wszak nie są to okoliczności,
Do jakiejkolwiek złości,
Do żalu nie ma tam pola,
Wrzątek unicestwił potwora…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: