Na wyrost…

Uszyłeś mi Panie garnitur,
Zupełnie nie mój, na wyrost,
Zapiąłeś wysoko guziki,
A gdzie miejsce na miłość?

Uszyłeś mi Panie garnitur,
Z chmur czarnych i strasznie burzowych,
I ciągle sprowadzasz choroby,
A ja chciałbym w końcu być zdrowy!

Zaplanowałeś deszczowe,
Dni, miesiące, dekady,
Tak czekam w końcu na słońce,
Bez przerwy się ze mną wadzisz!

Dajesz mi w poniedziałek,
We środę wszystko odbierasz,
I mam się wyłącznie uśmiechać,
Wyłącznie liczyć od zera!

Uszyłeś mi Panie garnitur,
Ze słów ostrych jak noże,
Dałeś do tego poemat,
Przestałeś chronić, mój Boże!

Nie oczekuję zbyt wiele,
Rozdając, co tylko mogę,
Nie mam na to już siły,
Zmień Boże tę moją drogę!

Rozmawiam wyłącznie z echem,
I echo mi pozostaje,
Każdą chwilę uniesień,
Każesz, a ja, ją oddaję!

Już zapomniałem listów,
A tak je przecież kochałem,
I wszyscy ważniejsi ode mnie,
A ja tu pozostałem…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: