Dziennik cichy…

Po cichu i bez złego losu,
Bez większej krztyny patosu,
Rozkwita kwiat zwany szczęściem,
Ludzkie, WIELKIE oręże
!

Można zakładać szczęśliwość,
W każdej ze znanych postaci,
Lecz tam gdzie gra się o życie,
Rachunek samotnie zapłacisz…

Po cichu, na palcach, przy łóżku,
Zamiast wróżki zębuszki,
Weksel przyszło podpisać,
I nie ma co z życiem się zżymać,
To taka wielka loteria,
W której twój los, pustym bywa,
I sił nie chce wcale przybywać,
Poduszka twarda jak kamień,
Nie sprzyja snom o miłości,
I z każdej większej czułości,
Powstaje twa odleżyna,
Czy tak się koniec zaczyna?
Czy w natłoku brudnych kolorów,
Można tęczę odwiedzić?
Czy nie chcesz już tego śledzić?
Bo z każdym łykiem powietrza,
Twa dłoń staje się coraz cięższa,
Już nie unosisz powieki,
A świat staje się tak daleki…

I wojny,
Echem hałasu się stają,
I drzwi się wciąż zamykają,
I cisza zapada na trwale,
A jakie są ciszy korale?
Czy ona posiada natchnienie?
Czy między złym tym westchnieniem,
Można poczuć zapachy?
Czy tylko smak suchych liści,
A sen,
Czy coś mi się przyśni?
Czy kopia tego, co było
Uniesie mnie hen, tam daleko…

Już wiem,
W szpilkach cisza nie chadza,
I mnie zdecydowanie unika,
Daleko mi, więc do tetryka,
I nie przynosi kielicha,
Bo zimna i pusta jest wielce,
Nasiąkasz nią po kropelce,
I nim nowy dzień już nastanie,

Wybierz,
Zostaniesz lub ona zostanie…!!!



 

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: