Tej Kobiecie…

Jak miłość podzielić na dwoje?
Gdy już nie widać Twych oczu,
I głos nie rozdziera powietrza,
I brak stoickiego spokoju.

Jak nauczyć się marzyć?
W obrzydłym świata wycinku,
Nie chcę zastępstwa za uśmiech,
Nie chcę wyłącznie przecinków…

Jeszcze pamiętam, gdy w progu,
Wychodząc rankiem do pracy,
Pozostawiałeś mi spokój,
Jak ciepły i wonny placek.

Jeszcze czuje pomiędzy,
Pomiędzy Tobą i światem,
Że Ty, tyle dla niego…,
A on Ci za to odpłaci!

Jeszcze na książkach, tych Twoich,
Pozostał ślad Twojej pracy,
Gdy ja, je dzisiaj dotykam,
Czy mogę Ciebie zobaczyć?

Twą filiżankę i krzesło,
Pokrył niebyt od wieków,
Nie, to lat jedenaście,
Dla mnie, to cała wieczność…!



Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: