Nie…

Konformizm, to jest skamieniały koc,
To zimno które rani,
Gdy Ty pomimo wielu próśb,
Nie wiesz czy był tu kiedyś Bóg…

Niemoc ma oczy pełne łez,
I dłonie krwią zalane,
Niemoc wciąż pyta gdzie On jest?
Czy w bajkach tam zostanie…

Złość mówi kim Tyś jest???
Że się przyglądasz stale,
Jak toną małe serca w snach,
I Ty ich nie ocalisz??

Każdemu tyle ile on,
Rozdaje światła Ludziom,
A tym co ociemniali wciąż,
Niech raz się wreszcie zbudzą..!

Można wciąż zło po polach siać,
I gorycz mieszać z błotem,
Można też rano wcześnie wstać,
I myśleć, myśleć o tym…

Jak pustym trzeba w życiu być,
Jak smutnym w życiu swoim,
By tak na oślep strzelać gdy,
Gdy człowiek ledwie stoi…!

Małemu dziecku, tworzyć czas,
Udręki, niepokoju,
A potem iść daleko gdzieś,
Ochronić się od znoju…

Wszak oczy nie są w stanie znieść,
Obrazu zbutwiałego,
Nie można Ludzi karmić złem,
I chcieć uciec od złego…

Nie można kamieniami wciąż,
Obrzucać czyichś losów,
Rachunek wszak zapłacić czas…
Rachunek, bez patosu…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: