Wiersz trzeci do tamtych dwóch…

Oba wierszyki szyte na miarę!
Za jeden można dostać zegarek,
Drugi godziny podłe wylicza,
Nikt nie szanuje grzecznego oblicza…!

Na próżno głaski i ugrzecznienia,
Od zawsze świat się podły nie zmienia,
Kopie i chłoszcze wszystko co miłe,
Wchodzi na głowę temu co żyje,
Temu co pragnie dobra wszelkiego,
Czy nikt nie zmieni tego drugiego???

Nikt nie postawi niemej granicy,
Zbudzi się tylko gdy Ty głośno krzyczysz!
Westchnień bezgłośnych nikt nie szanuje,
Czy Ty mnie pytasz ile kosztuje??
Ile kosztuje życie bez dźwięku?
A ile z dźwiękiem ale bez lęku?
Ile z szacunkiem od wschodu słońca?
Czy można wysłać ku niebu gońca,
Który powtórzy wszystko co z ziemi,
Nie da zabłądzić pomiędzy swemi,
Ochroni to, nad czym wciąż płaczesz!
Czy ja w swym życiu to jeszcze zobaczę…?

Oba obrazy zaczerpnięte że strony Pani Lidka Szpulka

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: