Połamane skrzydła….

A anioł swe połamał skrzydła,
I powyrywał dłonie swe,
Robota wielce mu obrzydła,
Człowiek innego nieba chce!

Opluwa wszystko, co bezbronne,
I nienawiści sadzi las,
Dla niepoznaki, co potworne
Przykrywa liściem żółtych spraw.

Poumierali ci, co czują,
Z tą bezradnością innym w smak,
Puste i próżne i obłudne,
A tam w oddali gwiazdy znak…

I popękały lustra w świecie,
Siedem do niewiadomej, gdzieś….
Nieszczęścia, szczęściem są na świecie,
I każdy życzy, czego sam chce ….!!!

Za oknem biało, ciut świątecznie,
Śnieg pokrył czułość, zmroził sny
Słowa nie znaczą nic, bo przecież
Gdy puste dłonie w sercu łzy…

Niewiara z makiem są na stole,
Złość w barszczu pływa, pieni się,
Karp pod swą skórą ości skrywa,
Oliwa nie wypływa, nie…!!!

Zostało siano pod obrusem,
Tam wciąż bezpiecznie skrywa się,
Nie warto żyć w krainie luster,
Maleńkie dziecię boi się…

A na twym progu kolędnicy,
A w lesie Ci , dla których brak
Wielkiej tkliwości i uniesień,
Boża dziecino cud dziś spraw…..!!!

Zdjęcie zaczerpnięte z Sieci




Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: