Prywatny Anioł…

Mam prywatnego cud Anioła,
Od zawsze przy mnie jest i woła
Szczęście, co gdzieś daleko bieży,
W oddali słychać przybieżeli….

Na całe życie, ten cud Człowiek,
Co każdą z łez moich wyłowił,
Wyśpiewał każde me marzenie,
Niosąc kojące swe spojrzenie.

Nie z tego świata jest to Anioł
Każdą trudnością wnet się zajął,
Pomieścił wszystko w swych ramionach,
Bym tylko była wciąż spokojna…

Od dziecka chronił mnie cudownie,
I nie na darmo nosił spodnie,
W lesie, na polu, tu na łące
Zawsze był czułym, kochającym…

Jest,
A ta obecność gasi burze,
Osusza wszystkie me kałuże,
Gdy jest, jest rosół i makaron
Tato mój,
Dedykowany, prywatny Anioł!

W tym naszym miejscu, jest tuż obok,
Siadając przy mnie, swą osobą
Okrasza cały świat najbliższy,
Nikt, nigdy nie był mi tak bliski…

Gdy z aptekarskim wciąż zachwytem,
Odmierzam dwa gramy niebytu
Łączę go z czułą Twą gawędą,
Czuję twej duszy smak i jedność…

Bądź ze mną, z mymi dziećmi zawsze!
Prośby me bardzo są hulaszcze,
Zmień Boże – plany swe ukryte,
Daj mu lat dwieście twego życia…!!!

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: