Synowie i Matki…

Płacze Matka Rosjanka za Synem
Serce pękło, Matce na Ukrainie,
Każda swego dziecka wciąż czeka,
Ziemia drży, a świat wciąż ucieka

Gdzie Ty jesteś Synku kochany
Czy my jeszcze się kiedyś spotkamy?
W co wpatrzone są Twe biedne oczy,
Czym Cię świat jeszcze dzisiaj zaskoczy?

Myśli moje wciąż biegną do Ciebie
Czy ktoś dzisiaj częstuje Cię chlebem?
Czy Twe serce powstałe z mojego
Jeszcze bije, choć wciąż tyle złego…

Taka noc dzisiaj zimna i mokra,
Płacze niebo i twarz moja zmokła,
W naszym domu, ja czekam na Ciebie
Synku wróć!
Nie chcę szukać Cię w niebie!!!!

Biją dzwony, dziś na całym świecie
Hymn Ukrainy zewsząd się niesie,
Czy wy wiecie, tam w niebie u Boga
Jaka wielka ukraińska dziś trwoga…???
(AD.)

03.03.20022r. godz. 12.00 (W trakcie wojny na Ukrainie)

Zdjęcie autorstwa jw.



Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: