Na  rozstaju…

A na rozstaju stanął Bóg,
Zrobił niewiele, to, co mógł
Rozczesał chmurnych myśli sto
By w życiu o coś więcej szło…

A na rozstaju, stałeś ty
Twe smutne oczy w nich bledsze łzy,
Skrawkiem radości dzieliłeś się,
Ratownik myśli, tak ciebie zwę…

A na rozstaju stałam ja,
Pobladła, sina, tonąca we łzach,
Powietrzem drażniąca, wciąż stado oczu,
Ciebie ten widok, nie chciał zaskoczyć?!

A na rozstaju myśli mych
Śnią się serdeczne, czułe sny
Tulą w ramionach każdy mój strach,
Ktoś szepce cicho, baw się już baw…

A na rozstaju stanął krzyż,
Zbolały bardziej, niż ja i ty
Tuż obok krzyża wyrósł nasz kwiat,
Kwiat myśli czułych, jak młodszy brat
Rozłożył płatki z wachlarza snów,
Śnij przyjacielu, dobrych snów…

Autor zdjęcia: Gonia

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: