Pytania na dziś…

Czy są na świecie takie liny
Które przywiążą mnie do ciebie,
A słowa z tych wypowiedzianych
O których nikt zupełnie nie wie…?

Czy są na świecie takie oczy
Namalowane raz na zawsze
W których pragnienia spoczną w nocy
Sny, zaczną śnić się, nim ty zaśniesz…?

Czy są na świecie takie dłonie
Którym nie tęskno do czułości
Które po długim, cierpkim życiu
Już nie umiały serca gościć…?

Czy są na świecie takie uszy
Którym wciąż nie brzmią słowa pierwsze
Które nie marzą o miłości
Które nie pragną słuchać wierszy…?

Czy są na świecie drogowskazy
Które celowo mylą drogę
Stawiają znaki podłych zdarzeń
Na ludzką krzywdę, wielką trwogę…?

Czy są na świecie miejsca czułe
Które wciąż drżą, nim płomień zgaśnie
Ból i tęsknotę ukołyszą
Zmieszczą codzienność w pięknej baśni…?

Czy są na świecie takie trawy
Na wielu łąkach, dzikich polach
Które wciąż proszą do zabawy
Tych, których dawno nikt nie woła…?

I w końcu czy gdzieś tu na ziemi
A może w tym wyśnionym niebie
Otrzymam to, na co wciąż czekam
Chciałabym się o tym, dziś dowiedzieć!!!!

Zdjęcie własne

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: