Pytania do  Marzeny…

Wstało już słońce u ciebie?
A ptaki czy tańczą w przestworzach?
A ty, kiedy słońcu się kłaniasz
Czy czujesz miłości swej pożar…?

A oczy,  
Czy o nie zadbałaś..?
Dając im obraz najśmielszy
A dłonie, czy je rozkochałaś
Muzyką świtu i świerszczy…

Co z sercem, twoim wrażliwym
Czy mu dziś pięknie u ciebie?
W swej niezłomności codziennej
Karmisz je marzeń swych chlebem…?

A lustro,
W nim tafla wody odbita..?
Codziennych zmagań ze sobą,
I odpowiedzi i pytań…

Zaczarowane historie, pomiędzy ziemią a niebem
Ile ciebie zostaje, czy musisz jeszcze coś wiedzieć?
Nuty życiowej rapsodii, wciąż ku niebu się wznoszą
Miłość na krosnach utkana, zapisze życiowe korso…

Zdjęcie własne z własnego ogrodu o poranku 🙂

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: